Świątynia w latach 90. XX w. miała przestać istnieć.
Tak, to prawda! Kościół powstał na terenie biur kopalni. Gdy została zamknięta, budynki wyprzedawano albo burzono. Nas też miał spotkać taki los. Właścicielem nieruchomości była kopalnia, jej likwidator, potem skarb państwa. Prawie 15 lat zajęło mi szturmowanie sądów, urzędów, także w Warszawie, by właścicielem obiektów stała się parafia. A to było warunkiem naszego istnienia, inaczej w tym miejscu byłby supermarket. Dopóki nie byliśmy właścicielami nie można było też remontować świątyni, czy przygotować podjazdu. A mieszkańcy zawsze chcieli się tu modlić i pielgrzymować do nas. Czasami w czasie mszy św. było tu nawet kilka tysięcy osób. Tu modlili się wierni, gdy w kopalni "Generał Zawadzki" ponad 100 górników zostało uwięzionych na dole, po tym jak przedostało się tam prawie 90 tys. m sześc. wody i mułu. Rodziny ofiar wiele godzin błagały Matkę Bożą o wstawiennictwo. I modlitwy zostały wysłuchane. Mimo że wypadek zdarzył się kilka kilometrów dalej, żywym górnikom udało się wydostać na powierzchnię szybem "Koszelew" znajdującym się tuż u stóp naszego kościoła.
Co przede wszystkim przyciąga tu turystów i pielgrzymów?
Będzińska Panna Łaskawa. (Sam tak Ją nazwałem). To kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej namalowana w latach 50. przez anonimową siostrę nazaretankę. Nasza Matka Boska słynąca łaskami została koronowana koronami poświęconymi przez papieża Benedykta XVI. O koronacji obrazu na prawach papieskich Kościół zdecydował uznając liczne świadectwa i łaski otrzymane tu. Mamy też w parafii aż trzy upamiętnienia. Przejęliśmy z dawnych Dąbrowskich Zakładów Naprawczych Przemysłu Węglowego piękną zabytkową figurę św. Barbary i tablicę upamiętniającą 13 pracowników warsztatów zakładu, którzy zginęli w KL Auschwitz-Birkenau. (Obelisk pochodzi z 1947 r.). Dziś to ważne Miejsce Pamięci Narodowej. Współcześnie zostały odsłonięte jeszcze dwie tablice pamiątkowe poświęcone: pomordowanym mieszkańcom Będzina i powiatu będzińskiego w czasie II wojny światowej - i żołnierzom wyklętym. Mamy też autentyczne, historyczne relikwie: trzech świętych męczenników, patronów Polski: Stanisława Biskupa, Andrzeja Boboli i Wojciecha.
Księdza plany na przyszłość?
Planowałem stworzyć drogę krzyżową (Kalwarię na skarpie) w sąsiednim osiedlu. Nawet przywiozłem do Będzina głazy narzutowe do jej przygotowania. Nie uzyskałem jednak pozwolenia na budowę. Myślę, że nawet jeśli droga krzyżowa nie powstanie za mojego życia, to kolejne pokolenie zrealizuje ten pomysł. Odwiedza nas tysiące wiernych. Współpracuję z parlamentarzystami, samorządem, społecznikami, także np. z klubami "Gazety Polskiej" Będzin II, Dąbrowa Górnicza czy Sosnowiec. Myślę, że pielgrzymi chętnie będą ją odwiedzać. Mamy też własną modlitwę napisaną przez lekarza śp. Mieczysława Rogalskiego dla jego córki Zofii.
Parafia św. Barbary powstała w 1938 r. Kaplicę przygotowano w biurach kopalni "Koszelew", (potem należała do kopalni "Paryż", przejściowo "Generał Zawadzki"). Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, który powstał m.in. jako wotum dziękczynne za uwolnienie Prymasa Wyszyńskiego i od początku Pani Jasnogórska stała się dla wiernych Orędowniczką w czasach zniewolenia komunistycznego. Ponownie świątynię erygowano w 1989 r. i wtedy proboszczem został ks. kan. Stanisław Sarowski. Dziś parafia liczy ok. 1500 wiernych.