W nocy z piątku na sobotę strażnicy miejscy otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie, który przeszkadzał w pracy zajezdni autobusowej przy ul. Ostrobramskiej. Nie chciał opuścić zajezdni i wchodził przed nadjeżdżające autobusy zmuszając kierowców do gwałtownego hamowania.
Ponieważ awanturnik był pod wpływem alkoholu zdecydowano, że powinien trafić do izby wytrzeźwień.
- Podczas kontroli poprzedzającej przyjęcie do placówki, strażnicy znaleźli przy mężczyźnie trzy telefony ukryte w majtkach. W tym osobliwym schowku miał również kartę bankową wystawioną na inną osobę
- przekazał Sławomir Smyk ze Straży Miejskiej.
Strażnicy wezwali patrol policji, który zdecydował, że czynności wyjaśniające w tej sprawie podejmie, gdy mężczyzna wytrzeźwieje.