Resort infrastruktury poinformował o przyjęciu przez rząd projektu noweli prawa o ruchu drogowym, który przewiduje m.in. wprowadzenie renty dla najbliższych osób, które zginęły w wypadkach drogowych, niższe stawki OC dla osób jeżdżących bezpiecznie oraz podwyższenie maksymalnej wysokości grzywny za wykroczenia drogowe do 30 tys. zł.
Zmiany mają pozwolić na skuteczniejszą walkę z piratami drogowymi.
Założenia zmian dotyczące m.in. prawa o ruchu drogowym Rada Ministrów przyjęła dwa tygodnie temu. Jak poinformowano w komunikacie resortu infrastruktury, rząd przyjął projekt w trybie obiegowym.
Do projektu zmian w przepisach odniósł się komisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. "Świadomość nieuchronności kary i wysokość grzywny nałożonej przez sąd może przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego" - powiedział. Zastrzegł jednak, że efektywność zaostrzonych przepisów będzie można ocenić dopiero po jakimś czasie od momentu ich wprowadzenia. Zaznaczył również, że wciąż czekamy na ostateczny kształt nowych przepisów.
Nawiązując do najistotniejszych z proponowanych zmian, w tym m.in. podniesienia grzywny nawet do 30 tys. zł, Opas zwrócił uwagę, że taryfikator mandatów nie był w Polsce zmieniany przez ostatnich kilka lat. "Nasze mandaty, w stosunku do pozostałych krajów Europy, są średniej wysokości" - ocenił. Jego zdaniem, podniesienie grzywny może spowodować, że kierowcy, którzy będą chcieli docisnąć gaz, najpierw zastanowią się kilka razy, czy warto ryzykować, zanim się na to zdecydują.
Komisarz nawiązał przy tym do policyjnych statystyk. Podkreślił, że od 2011 roku liczba wypadków systematycznie spadała, natomiast w ciągu ostatnich dwóch lat policjanci obserwują znaczne spowolnienie tendencji spadkowej. "Podobnie sytuacja wygląda w odniesieniu do osób prowadzących pojazd w stanie nietrzeźwym" - dodał.
"Koniec z pobłażliwością dla piratów drogowych" - podkreślił cytowany w komunikacie resortu szef Ministerstwa Infrastruktury Andrzej Adamczyk. "Statystki drogowe nie kłamią, wciąż na naszych drogach ginie zbyt dużo osób, każdego dnia przybywa rannych. Wypadki drogowe to nie tylko trauma poszkodowanych i ich bliskich, lecz także koszty dla gospodarki" - zaznaczył. Poinformował jednocześnie, że straty dla budżetu państwa z tytułu zdarzeń drogowych są szacowane na ponad 56 mld zł rocznie, w 2018 r. koszty te stanowiły 2,7 proc. polskiego PKB.
Zgodnie z policyjnymi danymi w 2020 r. zgłoszono 23 540 wypadków drogowych mających miejsce na drogach publicznych, w strefach zamieszkania lub strefach ruchu, w wyniku których śmierć poniosło niemal 2,5 tys. osób, a ponad 26 tys. osób zostało rannych. "Co istotne, niemalże 90 proc. z nich wydarzyło się z winy kierujących" - podkreśliło ministerstwo. W 2020 r. z winy pijanych kierowców doszło do 1,6 tys. wypadków, w których zginęło 216 osób, a rannych zostało ponad 1,8 tys. osób. W odniesieniu do ogólnej liczby wypadków spowodowanych przez kierujących, sprawcy pod działaniem alkoholu stanowili 7,9 proc.
Wejście w życie nowych rozwiązań zaplanowano na 1 grudnia 2021 r.