Kosiniak-Kamysz był pytany w radiu RMF FM, czy podobnie jak jego żona Paulina Kosiniak-Kamysz zaakceptowałby pomysł przeprowadzenia referendum w sprawie małżeństw homoseksualnych.
Lider PSL podkreślił, że gdyby przeprowadzono referendum, które składałoby się z trzech pytań dotyczących związków partnerskich, małżeństw homoseksualnych i adopcji przez takie pary dzieci, to na pytanie o związki partnerskie Polacy odpowiedzieliby - "tak", natomiast na pozostałe dwa pytania odpowiedź brzmiałaby - "nie". Dodał, że w sprawie małżeństw homoseksualnych sam zagłosowałby na "nie".
"Jeżeli chodzi o związki partnerskie, to ta sytuacja nie została do tej pory rozstrzygnięta. A ułatwienie dostępu do informacji medycznej, dziedziczenie dla osób, które przez wiele lat żyją ze sobą, jest myślę dla wielu, taką naturalną potrzebą"
- ocenił Kosiniak-Kamysz.
Na pytanie, czy jako prezydent zorganizowałby referendum w sprawie małżeństw homoseksualnych lider PSL odparł: "Jeżeli byłaby już propozycja (przeprowadzenia referendum), to dotycząca związków partnerskich".
Podobnego zdania jest żona lidera PSL Paulina Kosiniak-Kamysz, która w TVN24 mówiła wczoraj tak:
Myślę, że jeśli będziemy na to gotowi i będzie taki duży odzew społeczeństwa, to dlaczego nie możemy o takich sprawach kontrowersyjnych zdecydować w dniu referendalnym.
Jak dodała, jej zdaniem mąż nie podpisałby ustawy zakazującej aborcji eugenicznej, popiera za to przywrócenie refundacji in vitro.