W poniedziałkowy wieczór kierowcy tłumnie ruszyli na stacje paliw, chcąc załapać się na końcówkę programu CPN. Na całą Polskę rozeszła się scena sprzed stacji Auchan w Wałbrzychu.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Na filmie, który trafił do sieci, widać dwóch mężczyzn kłócących się o miejsce przy dystrybutorze. W pewnym momencie między nich weszła kobieta, próbując opanować sytuację, ale po chwili spór tylko się zaostrzył.
Informację o tym, że w szarpaninie brali udział czynni funkcjonariusze policji, jako pierwszy przekazał dziennikarz Telewizji Republika Cezary Gmyz.
Awantura na stacji w Wałbrzychu. Policja wszczęłą postępowanie
Najpierw o głos w sprawie zajścia poprosiliśmy wałbrzyską policję. Oficer prasowy nadkom. Marcin Świeży opisał przebieg zdarzenia.
- Policjant z głuszyckiego komisariatu, który był po służbie zauważył, że na stacji benzynowej dochodzi do szarpaniny. Uznał, że zaogniło się to do tego stopnia, że należy podjąć interwencję. Użył środka przymusu bezpośredniego w postaci pałki służbowej, którą ma na stanie - rozpoczął.
Świeży przekonywał, że funkcjonariusz „ma na nią uprawnienia”, bo przeszedł wewnętrzny kurs.
- W związku z tym miał prawo, by taką pałkę użyć. Doprowadził do deeskalacji i po tym wezwał patrol umundurowany. Policjanci wylegitymowali wszystkie te osoby, które były objęte interwencją. Osoby te pouczono, że mają prawo złożyć zawiadomienie - mówił dalej.
Dopytywany, czy policjant mógł sięgnąć po pałkę teleskopową poza służbą, usłyszeliśmy:
„policjantem się jest 24 godziny na dobę. De facto poinformował uczestników, że jest policjantem okrzykiem „policja!”. Oni mieli świadomość, że to jest policjant. A że się nie dostosowali, użył pałki służbowej. Po pierwszym uderzeniu te osoby się uspokoiły. Zareagował tak, bo była to nagła i szybka interwencja. A to, że niefortunnie się później okazało, że to funkcjonariusze nie od nas, tylko z województwa dolnośląskiego to już czynności prowadzić będzie komenda wojewódzka”.
- Oczywiście dokonamy czynności wyjaśniających, jednakże stoję na stanowisku, że miał do tego prawo. Zweryfikowane zostanie tylko, czy użyto tej pałki właściwie i bez nadużyć - powiedział nam rzecznik wałbrzyskiej policji.
Przekazał, że „wczoraj po południu te osoby wzajemnie złożyły - jedna na drugą - zawiadomienia o naruszeniu nietykalności i o znieważeniu”. - Wszyscy się wzajemnie pooskarżali - podsumował.
Jak się okazuje, jeszcze jedna kobieta podtrzymuje, że została pokrzywdzona.
- Na filmie widać trzy osoby, które się szarpią, ale była tam jeszcze kobieta, która nie wychodziła z samochodu. Ona też twierdzi, że została znieważona i została naruszona jej nietykalność cielesna – usłyszeliśmy.
Potwierdził, że zawiadomienia złożono w trybie prywatno-skargowym „więc sprawa zapewne trafi do sądu”. - To sąd już rozstrzygnie, kto ewentualnie jest winny - podsumował nadkom. Świeży.
Sprawę bada wojewódzka policja
Dolnośląska policja od wczoraj milczy na temat szczegółów. Wiadomo jedynie, że wszczęto działania, co wynika z przekazywanego od wtorku komunikatu prasowego.
„Wstępne ustalenia potwierdzają, że brali w niej udział funkcjonariusze Policji, w tym jeden pełniący funkcje kierowniczą - sprawa wymaga kompleksowego wyjaśnienia” – czytamy w nadesłanym oświadczeniu.
Czynności wyjaśniające prowadzi Wydział Kontroli dolnośląskiej policji. Funkcjonariusze mają szczegółowo odtworzyć przebieg zdarzenia. Do tego momentu nie udzielają innych informacji. Do momentu publikacji, bez odpowiedzi pozostały nasze szczegółowe pytania do oficera prasowego dolnośląskiej policji.
Komendant nie do ruszenia?
Zdołaliśmy też ustalić, że jeden z uczestników szarpaniny - komendant policji w Jeleniej Górze Krzysztof Lewandowski - jest w pracy zarówno dziś, jak i był wczoraj. Dotychczas nie został zawieszony. Nie udał się też na urlop ani zwolnienie lekarskie.
- Pracował i pracuje - lakonicznie potwierdziła oficer prasowa Edyta Bagrowska z jelenogórskiej policji.
Nie zdołaliśmy oficjalnie potwierdzić informacji, że na nagraniu - u boku jeleniogórskiego komendanta - jest jego zastępca i prywatnie życiowa partnerka podinsp. Klaudia Rozbicka. Taka informacja nieoficjalnie pojawia się w mediach.