Wczoraj wieczorem w wywiadzie w Kanale Zero były pracownik Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski powiedział m.in., że na SOR-ze tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie, w wyniku czego dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów.
Wywiad z lekarzem Emilem Jędrzejewskim jest pokłosiem doniesień portalu Zero.pl, według których lekarz Dawid Kacprzyk — były już koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus — miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki w "saloniku VIP".
Dr Jędrzejewski stawił się dziś w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej, gdzie przekazał śledczym notatkę z dwoma nazwiskami poszkodowanych pacjentów. Zeznań nie złożył, bo nie mógł wziąć udział w przesłuchaniu z udziałem pełnomocnika.
Kacprzyk będzie zawieszony?
Prezes NRL powiedział, że zawieszenie prawa wykonywania zawodu miałoby obowiązywać do czasu wyjaśnienia sprawy lekarza przez prokuraturę. - Każdy z zarzutów musi zostać wyjaśniony, a mając na pierwszym miejscu bezpieczeństwo pacjentów, nie możemy dopuścić do tego, żeby takie zdarzenia dalej mogły mieć miejsce - powiedział Jankowski.
Prezes zaznaczył, że kilka dni temu zostało w NIL wszczęte postępowanie „w sprawie polityka-lekarza, który miał dopuszczać się czynów nie licujących z zawodem lekarza, ale i zagrażających bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu pacjentów".
- Jesteśmy zdruzgotani tym, co mogło się dziać z pacjentami, do czego doprowadziło połączenie polityki z medycyną - powiedział.
Wskazał, że jest w kontakcie z Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej, który analizuje zgromadzony materiał pod kątem złożenia wniosku o zawieszenie prawa wykonywania.