Marszałek Sejmu Elżbieta Witek poinformowała, że zarządziła wybory prezydenckie na niedzielę 28 czerwca, ewentualna druga tura odbędzie się 12 lipca.
Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak pytany na konferencji prasowej o datę wyborów i o to czy samorządy w jego opinii będą w stanie się przygotować do organizacji wyborów podkreślił, że „to jest dla nas wielkie wyzwanie, ale nie tylko dla nas – dla wójtów, burmistrzów, innych miast również”.
Jak wskazał, „to jest bardzo krótki termin na to, żeby te wybory zorganizować w czasie pandemii; to są jednak te wszystkie elementy związane z bezpieczeństwem i zdrowiem. My te wybory w Poznaniu zrobimy. Potrafiliśmy w takich sytuacjach wykazać się wielką determinacją, też poświęceniem – mam tu na myśli urzędników – i mamy świadomość tego, jak ważne są te wybory dla przyszłości nie tylko Poznania, ale i całej Polski”.
Jaśkowiak zaznaczył, że „akurat dla Rafała Trzaskowskiego (kandydata KO na prezydenta RP) ta data w Poznaniu jest pewnego rodzaju prezentem”. Prezydent przypomniał, że to symboliczny dzień związany z rocznicą Poznańskiego Czerwca ’56 r.
Zapewnił też na konferencji, że aktywnie włączy się w zbieranie podpisów pod kandydaturą Trzaskowskiego.
Kilka dni temu Jacek Jaśkowiak m.in. na antenie RMF FM krytykował datę 28 czerwca jako terminu wyborów, wskazując m.in., że „to bardzo niefortunna” data. Podkreślał również, że „ustawami Sejm i Senat są w stanie nas (samorządowców) do tego przymusić, natomiast ci, którzy będą głosować na kolanie przygotowaną ustawę i dadzą nam kilka dni, żeby te wybory przygotować i zorganizować, będą ponosić odpowiedzialność i za wynik tych wyborów, i sposób organizacji".
Jaśkowiak pytany, czy nadal przestrzega przed tym terminem i uważa, że za wynik tych wyborów i sposób ich organizacji wyłączną odpowiedzialność ponosić będzie Sejm i Senat, odpowiedział, że „po pierwsze wskazywałem na to, że potrzebne są wytyczne sanitarne”.
„Wskazywaliśmy jako Związek Miast Polskich, jako Unia Metropolii na ten termin, jako na zbyt szybki, niefortunny. Oczywiście, że niezależnie od tego, czy to będzie duże miasto, czy to będzie mniejsze miejscowości, to każdy wójt, burmistrz, prezydent zrobi wszystko, by te wybory przeprowadzić najlepiej, jak to jest możliwe. I w taki sposób, żeby to było również bezpieczne dla tych, którzy głosują, ale też dla tych, którzy będą przy tym pracować”
– zaznaczył.
Dodał, że teraz trzeba będzie m.in. uzupełnić składy komisji obwodowych i przeprowadzić stosowne szkolenia.
Zdaniem Jaśkowiaka, krytykowanie samorządowców przez rząd w związku z wyborami, które miały się odbyć 10 maja, to obecnie próba tuszowania braku sprawności rządzących i różnego rodzaju "afer" m.in. związanych z ministrem zdrowia.