Były minister finansów Jacek Rostowski był swego czasu "jedynką" na kujawsko-pomorskiej liście Platformy Obywatelskiej w wyborach do Europarlamentu. Skompromitował się wówczas wypowiedzią, że nie wie, czy zamieszka po wyborach "w Bydgoszczu" - czyli w Bydgoszczy, skąd startował.
Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi zasłynął z kolei wypowiedzią, że na obietnice PiS "piniendzy" nie ma:
Dziś Jan Rostowski po raz kolejny udowodnił, że język polski sprawia mu wielkie trudności. Napisał mianowicie na Twitterze:
Niestety, jest coraz więcej poszlaków, że:
— JanVincent-Rostowski (@janrostowski) 30 sierpnia 2018
„PiS stoi tam gdzie stoją złodzieje”.☹️ https://t.co/d3cJBfup36
Na początku myśleliśmy, że może to element jakiegoś żartu słownego - bo przecież z takiego rodzaju dowcipu słyną Brytyjczycy - ale tak jak i innym komentatorom nie udało nam się nic takiego w wypowiedzi Rostowskiego znaleźć.
A oto niektóre komentarze:
Polska bardzo trudna język.
— Pan Alfa (@PanAlfa84) 30 sierpnia 2018
"Poszlaków"?! Oj, nieszczęsny analfabeto z Bydgoszczu ... ???
— Maciej Jaśkiewicz (@Rebel07711) 30 sierpnia 2018
A nie ma Pan "poszlaków" gdzie są moje "piniondze"? OFE? I gdzie się podziało 19mld z OFE?
— Gogolewska Anna (@GogolewskaAnna) 30 sierpnia 2018
Niestety jest coraz więcej poszlaków, że nie uczył się Pan w podstawówce???
— aneczka (@aneczka64) 30 sierpnia 2018
Chyba tych poszlaków najwiecej jest w Bydgoszczu?
— Pani Bot Anna ?? ? (@mybeagle019) 30 sierpnia 2018
Czyżby ,,piniędzy"nie było na naukę poprawnego pisania i wysławiania się?
— Tomek TT??? (@TomaszKosciole2) 30 sierpnia 2018
Ty Winsęt, ile klas skończyłeś tak naprawdę????
— Yamamoto (@yammmamoto) 30 sierpnia 2018