Panie Pośle, czy Pana zdaniem prezydent Andrzej Duda podjął słuszną decyzję, postanawiając nie jechać do Izraela na obchody wyswobodzenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz organizowane przez instytut Yad Vashem?
To była słuszna decyzja. To wydarzenie organizowane przez organizację pozarządową związaną z rosyjskimi pieniędzmi. W mojej ocenie istnieje duże niebezpieczeństwo prób dyskredytacji Polski i przedstawienia światu nieprawdziwej narracji rosyjskiej. Na pewno nie ma tutaj szlachetnych intencji. Niedopuszczenie prezydenta Andrzeja Dudy do grona mówców to w mojej ocenie niezauważenie polskich ofiar obozu Auschwitz, a także tego, że obóz ten został początkowo założony dla Polaków. To także próba ukazania Rosji jako kraju, który jest w gronie pogromców niemieckiego nazizmu i który zawsze był po stronie dobra, co, jak wiemy, jest ostatnią rzeczą, którą o ówczesnym stalinowskim terrorze można powiedzieć.
Czy zgadza się pan ze stwierdzeniem byłego ambasadora Izraela w Polsce pana Szewacha Weissa, który stwierdził, że jest to próba handlowania historią?
Jest to ewidentny przykład wykorzystywania historii i ofiar Holokaustu jako narzędzi do osiągania swoich politycznych celów. I czyni to właśnie środowisko związane z rosyjskim biznesem.
Czy możemy się spodziewać, że to wydarzenie zmieni się w antypolski spektakl?
Niestety, nie spodziewam się niczego dobrego po wystąpieniu prezydenta Putina. Mam nadzieję, że nasi sojusznicy pokażą w tych wystąpieniach, co to znaczy być sojusznikiem, w tym również sojusznikiem prawdy.
Część opozycji zarzuca, że brak zgody na przemowę prezydenta Dudy to wina polskiej dyplomacji, i twierdzi, że dało się tę sprawę załatwić inaczej. Czy było to możliwe?
Decyzja prezydenta była jedyną możliwą w tej trudnej sytuacji. Po naszej stronie nie było żadnych błędów dyplomatycznych. Cała to operacja była wymierzona w Polskę. Przy całym zrozumieniu dla rywalizacji partyjnej, jest mi bardzo przykro jako Polakowi, że w Polsce są ugrupowania, które wykorzystują tę zewnętrzną antypolską prowokację do ataków na naszego prezydenta i nasz rząd. W Polsce możemy rywalizować, ale na zewnątrz powinniśmy mówić jednym głosem.
Cały wywiad ukazał się w weekendowej „Gazecie Polskiej Codziennie”
Sąd kapturowy nad @TomaszSakiewicz - czytaj weekendowe wydanie „Codziennej”.
— GP Codziennie (@GPCodziennie) 10 stycznia 2020
Więcej na https://t.co/1HYRtWiDJA pic.twitter.com/1OxtaAkm1X