Jak tłumaczyła rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Poznaniu sędzia Elżbieta Fijałkowska, we wtorek sąd rozpatrywał zażalenie prokuratury na drugą ze spraw, w której oskarżonym jest Arkadiusz Ł. ps. Hoss, nazywany królem mafii wnuczkowej.
Arkadiusz Ł. ps. Hoss został nieprawomocnie skazany we wrześniu ub.r. przez Sąd Okręgowy w Poznaniu na 7 lat więzienia za oszustwa dokonane metodą "na wnuczka". Jesienią ub.r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie ponownie go oskarżyła, w marcu natomiast poznański SO, do którego trafiła sprawa, umorzył to postępowanie. W związku z tym sąd podjął także decyzję o zwolnieniu Arkadiusza Ł. z aresztu.
Dwa dni po umorzeniu postępowania przez SO w Poznaniu, Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Okręgowego w Poznaniu wniosek o zastosowanie wobec Arkadiusza Ł. tzw. aresztu międzyinstancyjnego w związku z wyrokiem, który wobec Hossa został orzeczony we wrześniu ubiegłego roku.
Sąd uwzględnił wniosek prokuratury i wydał decyzję o aresztowaniu Hossa na 6 miesięcy. W piątek z kolei poznański Sąd Apelacyjny podjął decyzję o zwolnieniu Arkadiusza Ł z aresztu. Po wpłaceniu poręczenia majątkowego Hoss został objęty m.in. dozorem policyjnym, nałożono na niego także zakaz opuszczania miasta i kraju.
"We wtorek Sąd Apelacyjny rozpatrywał zażalenie prokuratury na umorzone w marcu postępowanie wobec Arkadiusza Ł. i na uchylenie aresztowania w tej sprawie stosowane. Sąd w tej sprawie postanowienie zmienił i zastosował aresztowanie na 3 miesiące. Ta sprawa nie ma związku z piątkowym postanowieniem sądu, w którym sąd uchylił areszt i zastosował dozór policyjny. To są dwie różne sprawy"
- mówiła Fijałkowska.
Zaznaczyła jednak, że obrońcom Hossa przysługuje odwołanie od wtorkowej decyzji sądu.