Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił wniosku obrońcy oskarżonego o zmianę sposobu złożenia poręczenia majątkowego z gotówkowego na hipotekę na nieruchomości. Zdaniem sądu, hipoteka na nieruchomości, w której oskarżony ma minimalny udział, nie jest wystarczającą gwarancją.
W końcu lutego pełnomocnik Marka M. mec. Krzysztof Stępiński w ramach toczącego się przed warszawskim sądem procesu ws. nieprawidłowości przy reprywatyzacji nieruchomości przy ul. Dynasy 4 zawnioskował o zmianę sposobu złożenia kaucji z gotówki na poręczenie w postaci nieruchomości przy Krakowskim Przedmieściu, którego współwłaścicielem jest oskarżony.
Z procesowego punktu widzenia nie ma żadnego powodu, dla którego Marek M. ma w dalszym ciągu przebywać w areszcie. Zostało zaproponowane bardzo wysokie poręczenie (3 mln zł). Poręczenie, które zaproponowaliśmy, w pełni zabezpieczy prawidłowy tok postępowania
- mówił wtedy obrońca.
Sędzia Alina Sobczak-Barańska, uzasadniając dzisiejsze postanowienie, wskazała, że sąd nie znalazł podstaw do uwzględnienia wniosku.
Według sądu nie jest wystarczającą gwarancją ustanowienie hipoteki na nieruchomości, w której oskarżony ma w istocie minimalny udział. Sąd nie jest przekonany, że w sytuacji, kiedy nieruchomość w ogromnej części należy do osoby trzeciej, oskarżony będzie należycie stosował się do rygorów postępowania karnego i nie będzie utrudniał go
- zaznaczyła.
Sędzia dodała, że "co do zasady sąd nie sprzeciwia się złożeniu poręczenia w formie hipoteki na nieruchomości, ale musi to być nieruchomość, której ewentualna utrata jest w stanie powstrzymać oskarżonego przed utrudnianiem postępowania".
Marek M. przebywa w areszcie od sierpnia 2018 r. Został wówczas zatrzymany i doprowadzony do zajmującej się sprawami stołecznej reprywatyzacji Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Usłyszał zarzuty w sprawach nieprawidłowości przy reprywatyzacji nieruchomości przy ul. Dynasy 4, a także Opoczyńskiej 4B i tzw. Folwarku Służewiec.