Hydrolog zwrócił uwagę, że przed nami weekend z dynamiczną pogodą.
"Dominować będą burze i towarzyszące im silne opady deszczu, lokalnie sięgające do 40 mm za 12 godzin. Burze będą przemieszczały się od zachodu na wschód"
- wyjaśnił.
"W związku z tymi prognozowanymi burzami zostały już wydane ostrzeżenia hydrologiczne pierwszego stopnia na gwałtowne wzrosty stanów wody dla rzek i obszarów w zachodniej części kraju"
- zaznaczył Witkowski. W kolejnych dniach ostrzeżenia obejmą centralną i wschodnią Polskę.
Synoptyk przypomniał, że ulewy są niebezpieczne zwłaszcza na obszarach zurbanizowanych. "Tam możliwe będą lokalne podtopienia. Niewydolność kanalizacji miejskiej może powodować, że zostaną zalane ulice, obszary pod wiaduktami" - wskazał.
Witkowski zwrócił też uwagę, że w przypadku kulminacji opadów z piątku, soboty i niedzieli na tym samym obszarze - głównie w województwach opolskim, śląskim, świętokrzyskim i łódzkim - wody mogą sięgać stanów ostrzegawczych, a punktowo alarmowych.
Jak zaznaczył Witkowski, taka pogoda może trochę poprawić sytuację pod względem suszy hydrologicznej, jednak będzie to raczej poprawa krótkotrwała. Po weekendzie opady deszczu prognozowane są tylko na południu kraju i nie będą gwałtowne. Od połowy tygodnia ma już nie padać, zrobi się cieplej.(