Wiceszef MON na antenie Telewizji Republika odniósł się do potencjalnych zagrożeń związanych z wojskowymi manewrami Rosji i Białorusi.
- Nie wiemy jak dużo tych żołnierzy i sprzętu - bo to są połączone siły Federacji Rosyjskiej i wojsk białoruskich - będzie brało udział w manewrach Zapad. Wiemy, że Rosja często wykorzystywała tego rodzaju manewry, żeby jakieś swoje polityczne cele osiągać. W związku z tym trzeba bacznie monitorować sytuację za polską wschodnią granicą. To nie oznacza, że trzeba się bać. To jest zupełnie oddzielna kwestia. Polska jest krajem bezpiecznym. Polskie służby, szczególnie służby wojskowe, monitorują wszystkie wydarzenia za naszą wschodnią granicą - zaznaczył wiceminister.
Jednocześnie wiceszef MON Michał Dworczyk podkreśla, że od niedawna mamy wzmocnioną wschodnią flankę NATO i jesteśmy gotowi do tego żeby monitorować i reagować w każdej sytuacji. Zastrzega jednak, że wydarzeniom za wschodnią granicą należy się bacznie przyglądać.
- Natomiast nie można lekceważyć tego i rzeczywiście w uzasadniony sposób nie tylko rząd polski obserwuje te wydarzenia. Za kilka dni przyjeżdża do Polski sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Sojusz Północnoatlantycki tak samo bacznie przygląda się tej sytuacji na Wschodzie. Mamy cały czas tlący się konflikt na Ukrainie, Federacja Rosyjska jest niestety w wielu sytuacjach krajem nieprzewidywalnym. Dlatego trzeba bardzo precyzyjnie i wnikliwie tę sytuację obserwować - zauważył wiceszef MON.