„To chwila próby. Jeśli wyjdą z niej Państwo zwycięsko, jeśli nie dopuszczą do tego, by w kraju zapanował chaos i niepewność, to zdadzą Państwo egzamin z dojrzałości publicznej i przysłużą się Rzeczpospolitej (…) Każdy, kto dziś przyłoży rękę do wepchnięcia Polski w chaos polityczny, zapisze się na kartach historii obok tych, którzy w imię własnych korzyści gotowi byli poświęcać dobro wspólne”
– pod takim apelem do parlamentarzystów Porozumienia Jarosława Gowina podpisało się ponad 70 działaczy opozycji antykomunistycznej, Solidarności i więźniów politycznych.
Niezalezna.pl opublikowała list jako pierwsza, w niedzielę.
Bardzo szanuję pana Andrzeja Gwiazdę. Przyznam, że nazwisk pozostałych osób nie kojarzę, chociaż sam jestem człowiekiem Solidarności, oczywiście nie o takim dorobku, jak Andrzej Gwiazda. Nie przystoi mi się porównywać do takiej legendy, ale działałem w NSZ, działałem w podziemnej Solidarności i ideały Solidarności są mi niezwykle bliskie
- mówił w wp.pl Jarosław Gowin, poproszony o komentarz do listu. Trudno powiedzieć, czy uwaga o "niekojarzeniu" to rzeczywiście ignorancja, czy złośliwość Gowina, skoro na liście sygnatariuszy listu są takie osoby jak Krzysztof Wyszkowski, Joanna Gwiazda, Adam Borowski, Ryszard Majdzik czy przywódca strajku w Hucie Katowice w 1980 r. Andrzej Rozpłochowski.
Prezes Porozumienia dodał, że "każde pokolenie ma swoje własne wyzwania".
Jeżeli wybory prezydenckie 10 maja po prostu nie mogą się odbyć ze względów organizacyjnych, 17 czy 23 maja, to są terminy niekonstytucyjne, to powinniśmy szukać rozwiązań, które pozwolą Polakom zagłosować bezpiecznie, a przyszłemu prezydentowi, wierzę, ze będzie to Andrzej Duda, cieszyć się pełnym zaufaniem Polaków
- dodał.