Od dłuższego czasu możemy zaobserwować w Polsce wzmagającą się walkę z Kościołem katolickim. Coraz częściej dostrzegamy nad Wisłą sceny, które typowe były do niedawna dla mocno sekularyzującego się Zachodu. Co gorsza, na antykatolickiej i antyklerykalnej nucie próbuje grać część polityków, wzywając chociażby do "opiłowania z przywilejów" katolików w Polsce.
Obok jak najbardziej uzasadnionej w niektórych przypadkach nadużyć krytyki, czasem jednoznacznej i mocnej, pojawia się bezpodstawna nagonka, ataki słowne lub - także - fizyczne na osoby duchowne lub wiernych.
Do takiej sytuacji doszło niedawno w Jaśle na Podkarpaciu, gdzie nieznany sprawca zaatakował chodzącego z wizytą duszpasterską księdza.
Wieczorem, w centrum miasta, kapłan z miejscowej parafii św. Stanisława Biskupa Męczennika został zaatakowany przez zakapturzonego mężczyznę. Podbiegł on do duchownego, gdy ten wszedł do bramy, i grożąc nożem zażądał, by oddał mu swoją teczkę. Agresor nie znalazł w niej żadnych pieniędzy, a jedynie kropidło, modlitewnik i dokumenty.
Sprawca oddalił się i jest poszukiwany przez policję, która bada sprawę pod kątem rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
W tym przypadku - ofiara nie doznała uszczerbku na zdrowiu, jednak w ostatnim latach nie brakowało sytuacji, których scenariusz był znacznie bardziej tragiczny.
W listopadzie 2021 r. w Dziećmorowicach na Dolnym Śląsku 35-latek pobił kapłana na plebanii miejscowego kościoła i zagroził mu śmiercią. Dwa miesiące wcześniej, agresywny mężczyzna zniszczył wnętrze kościoła i dotkliwie pobił duchownego na szczecińskich Pomorzanach. W marcu 2021 r. w Paradyżu (woj. łódzkie) 47-latek swoim atakiem spowodował poważne obrażenia u miejscowego kapłana, który ich następstwie zmarł.
Agresji wobec duchownych i Kościoła pełne były również manifestacje organizowane na przełomie 2020 i 2021 r. przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Według wyliczeń policji, w ciągu niespełna pięciu miesięcy doszło do ponad 150 ataków na kościoły oraz miejsca kultu.