Dziś wczesnym popołudniem obrońcy uzyskali kontakt z zatrzymanym w piątek brutalnie Piotrem W.
- Kontakt z zatrzymanym został nam umożliwiony ponad 24 godziny po tym, jak został zatrzymany, pomimo że wczoraj od godziny 15.00 tego kontaktu się domagaliśmy - poinformowała podczas briefingu prasowego mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska.
Przekazała, że dzisiejsza czynność byłą "szokująca i absolutnie skandaliczna".
Zostaliśmy wprowadzeni do pomieszczenia z zatrzymanym, skutym w kajdanki, w obecności siedmiu funkcjonariuszy policji którzy przebywali podczas tej czynności. Potem dwóch z nich wyszło, ale nadal przy czynności pierwszego kontaktu zatrzymanego z obrońcami było obecnych 5 funkcjonariuszy policji. Pan [zatrzymany] był cały czas skuty. Pan, który nas wprowadzał, tłumaczył, że wynika to z kwestii bezpieczeństwa, choć przyznam, że w swojej karierze kontakt z zatrzymanymi mam non stop, również w sprawach o zbrodnie, gdzie nigdy nie miałam z czymś takim do czynienia, nigdy nie miałam pierwszego kontaktu w obecności funkcjonariusza policji. To jest kwestia proceduralna
- powiedziała adwokat.
Stan zatrzymanego oceniła jako "tragiczny".
Pan ma ranę na głowie, ma zawroty głowy, bardzo źle się czuje. Wszystkie zastrzeżenia, które zgłaszał, odebraliśmy na piśmie - dodała.
Następnie odczytała oświadczenie, które podpisał zatrzymany Piotr W.
"Ja, Piotr W., oświadczam, że od momentu zatrzymania nie mam kontaktu z żoną. Domagam się takiego kontaktu, chcę mieć w tej sprawie obrońców, których ustanowiła moja żona. Chcę mieć dostęp do moich obrońców. Nikt nie mówi o planowanych czynnościach. Nie otrzymałem kopii protokołu zatrzymania. Po zatrzymaniu, w szpitalu nie wykonano mi żadnych badań. Byłem zbyt słaby, by racjonalnie wyrazić na to zgodę. Nie zrobiono mi TK, nie konsultował mnie neurolog. Czuję się słabo, bardzo boli mnie głowę, mam ranę. Czuję się zagrożony o swoje życie i zdrowie i boję się o moją rodzinę. Nie przyjmuję posiłków. W szpitalu byłem cały czas skuty kajdankami. Mam zranione nadgarstki. Jest przy mnie cały czas kilku policjantów, zabójców tak nie traktują. Ja nie powiedziałem, że nie chcę obrońcy, ale że nie ufam nikomu. Nikt mi nie powiedział, że chodzi o mec. Leszczyńską, mec. Malewskiego i mec. Majkowską. Jednocześnie wskazuję, że miałem przy sobie pieniądze, ale tylko część pieniędzy została ujęta w spisie zatrzymanych rzeczy".
Nagranie z policji
Kilkanaście minut wcześniej, Komenda Stołeczna Policji zamieściła w mediach oświadczenie wraz z nagraniem.
"Policja nie blokowała, ani nie uniemożliwia kontaktu zatrzymanego z adwokatem! Wbrew twierdzeniom rozpowszechnianym w mediach społecznościowych i części publikacji medialnych, zatrzymany mężczyzna od samego początku odmawiał kontaktu z adwokatem lub pełnomocnikiem prawnym. Decyzja w tym zakresie została przez niego podjęta dopiero teraz. Od chwili zatrzymania odmawiał on także podania swoich danych osobowych. Nie chciał ich podać również podczas badań w szpitalu. Policja respektuje prawa zatrzymanego i realizuje obowiązujące procedury. Nie może zmusić go do skorzystania z pomocy prawnej wbrew jego woli" - napisano w komunikacie KSP.
🚨 Policja nie blokowała, ani nie uniemożliwia kontaktu zatrzymanego z adwokatem! Wbrew twierdzeniom rozpowszechnianym w mediach społecznościowych i części publikacji medialnych, zatrzymany mężczyzna od samego początku odmawiał kontaktu z adwokatem lub pełnomocnikiem prawnym. Decyzja w tym zakresie została przez niego podjęta dopiero teraz. Od chwili zatrzymania odmawiał on także podania swoich danych osobowych. Nie chciał ich podać również podczas badań w szpitalu. Policja respektuje prawa zatrzymanego i realizuje obowiązujące procedury. Nie może zmusić go do skorzystania z pomocy prawnej wbrew jego woli. Publikujemy nagranie dokumentujące przebieg czynności z udziałem zatrzymanego mężczyzny. Należy także podkreślić, że wbrew upowszechnianym informacjom o „ranie ciętej głowy” u zatrzymanego mężczyzny nie ma takich obrażeń.
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) October 17, 2026
Nagranie spotkało się z krytycznymi ocenami działań policji, m.in. brzmiącego jak szantaż zdania dotyczącego kontaktu z adwokatem za podanie danych.
🚨 Policja nie blokowała, ani nie uniemożliwia kontaktu zatrzymanego z adwokatem! Wbrew twierdzeniom rozpowszechnianym w mediach społecznościowych i części publikacji medialnych, zatrzymany mężczyzna od samego początku odmawiał kontaktu z adwokatem lub pełnomocnikiem prawnym. Decyzja w tym zakresie została przez niego podjęta dopiero teraz. Od chwili zatrzymania odmawiał on także podania swoich danych osobowych. Nie chciał ich podać również podczas badań w szpitalu. Policja respektuje prawa zatrzymanego i realizuje obowiązujące procedury. Nie może zmusić go do skorzystania z pomocy prawnej wbrew jego woli. Publikujemy nagranie dokumentujące przebieg czynności z udziałem zatrzymanego mężczyzny. Należy także podkreślić, że wbrew upowszechnianym informacjom o „ranie ciętej głowy” u zatrzymanego mężczyzny nie ma takich obrażeń.
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) October 17, 2026