Mjr Maciej "Slab" Krakowian zginął tragicznie w czwartkowy wieczór na lotnisku w Radomiu podczas ćwiczeń przed pokazami lotniczymi Air Show 2025. Pilotowany przez niego F-16 uderzył w płytę lotniska podczas wykonywania pętli. Był to jeden z najlepszych i najbardziej doświadczonych polskich pilotów myśliwskich. Od wielu lat był liderem zespołu pokazowego polskich Sił Powietrznych - Tiger Demo Team. Pozostawił żonę i dwóch synów.
- Opłakujemy śmierć jednego z naszych najlepszych pilotów. Oficera, o którym wiele razy słyszałem, że jest najlepszym ambasadorem polskiego lotnictwa. Wspaniałego pełnego pokory i optymizmu pilota. Dziękuję za Twoją służbę!
- napisał w mediach społecznościowych szef Sztabu Generalnego, gen. Wiesław Kukuła. Przywołał angielski zwrot "nickel on the grass", będący wyrazem uznania i szacunku dla pilota.
"Był najlepszy"
Generał Kukuła aktywnie odpowiadał także w serwisie X, rozmawiając m.in. z redaktorem Damianem Ratką z Defence24.
Ratka zasugerował, że w pokazach lotniczych powinny być zaostrzone zasady bezpieczeństwa, i "nie powinni brać w nich udziału aktywnie służący piloci i maszyny bojowe".
Miałem bardzo podobne podejście do tematu. Śp. "Slab" wiele miesięcy poświęcił by przekonać mnie do tego, że jestem w wielkim błędzie. Takie szkolenia i ćwiczenia służą również odstraszaniu
- odpowiedział gen. Kukuła.
Ratka stwierdził, że jego zdaniem "należy to przemyśleć jeszcze raz".
- Każde takie zdarzenie dokładnie badamy. Każdy lot niesie za sobą ryzyko. Z pewnością się nad tym pochylimy ponownie. Warto pokreślić, że po zdarzeniu z ubiegłego roku zmieniliśmy sporo zasad związanych z udziałem w pokazach - zaznaczył szef SGWP.
W kolejnych wpisach wskazał m.in., że mjr Krakowian "był naszym najlepszym pilotem, znanym na całym świecie".
"Gdziekolwiek nie poleciał słyszałem od dowódców wojskowych, którzy go podziwiali, że jest doskonałym ambasadorem Polski. Otrzymywaliśmy masę próśb o jego udział w pokazach międzynarodowych i ćwiczeniach wojskowych"
- dodał generał.
Odpowiadając na inny z wpisem, gen. Kukuła zaznaczył, że loty na pokazach "są planowane, autoryzowane i nadzorowane".
- Standardy bezpieczeństwa są wysokie - poprzedzone analizą ryzyka i przygotowaniem. Ale nawet takie podejście nie zmienia jednego - niesie ryzyko - napisał.