Gen. Grzegorz Gielerak zwraca uwagę na opublikowany niedawno raport „Bezpieczni w czasie kryzysu” przygotowany przez Wojskowy Instytut Medyczny, Rynek Zdrowia i WNP Economic Trends. Opisane zostały w nim ogólne ramy stworzenia zdolności zabezpieczenia medycznego szpitali na wypadek sytuacji kryzysowych.
„Zbudowaliśmy świadomość”
Generał ocenia, że przez ostatnie lata w Polsce udało się osiągnąć coś, czego nie obserwowaliśmy wcześniej.
– Zbudowaliśmy świadomość znaczenia zdrowia dla zapewnienia odporności państwa. Skoro powszechnie rozumiemy, że bezpieczeństwo medyczne jest równie istotne jak nowoczesny sprzęt wojskowy, musimy przekuć tę świadomość w konkretne działania i przygotować system formalnie oraz operacyjnie, tak, aby był rzeczywiście gotowy do realizacji przypisanych mu zadań w sytuacjach kryzysowych, w tym podczas wojny
– podkreśla gen. Gielerak.
– Zadaniem wojskowej służby zdrowia w czasie pokoju jest m.in. przekazywanie wiedzy o wymaganiach, jakie powinny spełniać podmioty cywilne, zwłaszcza te kluczowe dla bezpieczeństwa medycznego. Innymi słowy: jaka infrastruktura i wyposażenie są niezbędne, aby szpital był gotowy do leczenia ciężkich urazów wojennych. Zwracam uwagę, że szpital musi dysponować systemami łączności oraz systemami informatycznymi na poziomie gwarantującym integrację, tworzenie wspólnych platform wymiany danych medycznych, co będzie kluczowe dla organizacji logistyki medycznej, zwłaszcza ewakuacji rannych. Równie ważne są kwestie logistyczne, odpowiednie zasoby kadrowe, zabezpieczenie materiałowe oraz zdolność do utrzymania i wykorzystania infrastruktury szpitalnej w warunkach wojennych – mówi dyrektor WIM.
„Kluczowa integracja cywilno-wojskowa”
Zwraca uwagę na kwestię kluczową dla przygotowania ochrony zdrowia na sytuacje zagrożenia.
– Kluczowa jest integracja cywilno-wojskowa. Kryzys COVID-19 to pokazał, wojna pokaże to jeszcze dobitniej. Nie ma „systemu cywilnego” i „wojskowego” – system ochrony zdrowia jest jeden. Dlatego już dziś, w warunkach pokoju, powinniśmy wypracować jednolite procedury, prowadzić wspólne ćwiczenia w zakresie ewakuacji rannych, uczyć się współdzielenia zasobów oraz budować system wraz z kompetencjami ludzi, którzy w nim działają – wymienia gen. Gielerak.
Ocenia, że dobrym krokiem było niedawne powołanie pełnomocnika Ministra Zdrowia do spraw kontaktu z podmiotami leczniczymi nadzorowanymi przez MON. – Trzeba budować współdziałanie resortów, aby wzmocnić system bezpieczeństwa medycznego państwa. Oba resorty muszą delegować osoby z właściwymi kompetencjami i odpowiednim umocowaniem, by sprawnie realizować przedstawione koncepcje – postuluje dyrektor WIM.
Podkreśla też potrzebę budowania kultury gotowości i odporności.
– Zgromadzenie adekwatnych rezerw materiałowych, lekowych i kadrowych ma kluczowe znaczenie dla odporności państwa, a równolegle konieczne są dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia oraz rozwój krajowych zdolności produkcyjnych, co ogranicza ryzyko przerw w dostawach, zwiększa autonomię strategiczną i zapewnia ciągłość działania systemu w sytuacjach kryzysowych – podsumowuje gen. Gielerak.
Zwraca również uwagę na konieczność zabezpieczenia miejsc w infrastrukturze krytycznej ochrony zdrowia.
– Nie wolno dopuścić do powtórki z pandemii, gdy liczba chorych gwałtownie wzrosła, system nie dysponował rezerwami, a pozostali pacjenci tracili dostęp do świadczeń. Dziś musimy - na podstawie prognoz spodziewanych strat sanitarnych – utworzyć odpowiednie rezerwy, czyli właściwie przygotowane i wyposażone miejsca leczenia rannych, utrzymywane w stałej gotowości na czas kryzysu
– podkreśla nasz rozmówca.
„Przystosowanie szpitali do funkcjonowania w warunkach wojennych”
Zapytaliśmy gen. Gieleraka również o to, w jakim miejscu jest obecnie Polska, jeśli chodzi o te wyzwania.
– Jesteśmy na etapie definiowania potrzeb i sposobów ich realizacji. Wspomniany na wstępie raport porządkuje na szczęście wiedzę w tym zakresie. W ślad za zawartymi w nim rekomendacjami powinniśmy przejść do konkretnej realizacji i budowy elementów krajowej strategii bezpieczeństwa medycznego. Poszczególne obszary mają różne horyzonty wdrożenia, na przykład kompleksowy, ogólnokrajowy system szkolenia personelu medycznego, oparty na istniejących zasobach, można rozwinąć w ciągu 18-24 miesięcy, co w mojej ocenie stanowi realny i osiągalny termin. Z kolei zadania związane z budową i modernizacją infrastruktury szpitalnej odpornej na zagrożenia wojenne należy realizować intensywnie w perspektywie najbliższych dwóch lat. Konieczne jest przystosowanie szpitali do funkcjonowania w warunkach wojennych, w tym zapewnienie utwardzonych, osłoniętych stref pracy medycznej, schronów lub głębokich podpiwniczeń oraz lądowisk dla śmigłowców. Analogiczny horyzont i tempo prac dotyczą rozwoju infrastruktury komunikacji kryzysowej oraz alternatywnych środków łączności na wypadek awarii sieci cywilnych. Konieczna jest również integracja systemów informatycznych poprzez utworzenie wspólnej platformy wymiany danych medycznych
– ocenia gen. Grzegorz Gielerak.
Przypomnijmy, że z raportu wynika m.in., iż tylko 8 proc. polskich szpitali ma pełne zaplecze do działania w warunkach zagrożeń, a Polska ma 2,4 lekarza na 1 tys. mieszkańców (poniżej średniej unijnej).