- Ryzykowna w projekcjach PO jest inżynieria podatkowa. Pamiętając lukę VAT-owską z okresu rządów PO i skalę wyłudzeń – lepiej, aby opozycja nie zajmowała się strojeniem systemu podatkowego – oceniła Jadwiga Emilewicz. Była wicepremier w rozmowie z Niezalezna.pl komentowała tzw. „Receptę na kryzys” Platformy Obywatelskiej.
Platforma Obywatelska przedstawiła w sobotę swoją "Receptę na kryzys". Wśród propozycji tej partii znalazły się takie postulaty jak: obniżka podatku VAT do 5 proc. dla poszkodowanych w pandemii branż, 10 tys. zł kwoty wolnej od podatku, odszkodowania dla firm, likwidacja tzw. podatku Belki oraz zmiana przepisów dotyczących handlu w niedziele.
O ocenę propozycji Platformy Obywatelskiej zapytaliśmy byłą minister rozwoju i wicepremier Jadwigę Emilewicz.
Nasza rozmówczyni przyznała, iż „cieszy się, że w końcu Platforma Obywatelska pokazała zarys długo oczekiwanego programu gospodarczego”. - Od dawna nie było po tamtej stronie ani z kim, ani o czym debatować. Pomysły PO otwierają więc debatę publiczną o tym, kto ma lepsze rozwiązanie dla polskiej gospodarki po pandemii – oceniła polityk.
- Warto docenić, że w szóstym roku zasiadania w ławach opozycyjnych PO doszła do wniosku, że to człowiek powinien być w centrum polityki gospodarczej. Pozwala to wierzyć, że posłowie opozycji będą od teraz chętniej popierać propozycje gospodarcze rządu, który od 5 lat konsekwentnie poprawia jakość życia Polaków
- powiedziała Jadwiga Emilewicz.
Według niej „głównym remedium na kryzys gospodarczy” w planie zaprezentowanym przez Borysa Budkę „ma być przywrócenie handlu w niedzielę”. - To zaskakująco mało ambitny postulat, biorąc pod uwagę, że dziś horyzont wyzwań gospodarczych wyznacza 770 mld PLN wynegocjowanych przez premiera Morawieckiego, które już w nadchodzących latach trafią do Polski. O nich w slajdach Borysa Budki nie mogliśmy nic przeczytać – zauważyła.
- Ryzykowna w projekcjach PO jest także inżynieria podatkowa. Pamiętając lukę VAT-owską z okresu rządów PO i skalę wyłudzeń – lepiej, aby opozycja nie zajmowała się strojeniem systemu podatkowego
- przekonywała była wicepremier.
Jej zdaniem, propozycja czasowego obniżenia stawki podatku VAT dla branż dotkniętych pandemią „dowodzi także niezrozumienia, czym jest ten podatek”. - VAT jest liczony od sprzedanych towarów oraz usług, a nie według branż. Dlaczego np. sklep spożywczy, który sprzedaje napoje będzie płacił inną stawkę VAT za ten sam sok niż hotel naprzeciwko? – zastanawiała się nasza rozmówczyni.
- Jak na rzekomych specjalistów od polityki europejskiej Platforma Obywatelska zapomniała, że jest to podatek zharmonizowany prawem unijnym. Propozycja jest oczywiście sprzeczna z dyrektywą VAT. Polska już dziś stosuje obniżone stawki - np. na wiele produktów żywnościowych czy leki. Na poziomie unijnym rozmawiamy od 3 lat o poszerzeniu załącznika III do dyrektywy VAT, czyli nowych kategoriach, na które możemy stosować stawki obniżone. To droga długa i wyboista. Zapraszamy liderów opozycji do wsparcia naszych starań
- dodała
Według Emilewicz, zwrot w kierunku młodych w prezentowanym w sobotę szkicu gospodarczym PO „jest rozpaczliwą próba nawiązania dialogu ze studentami”, ale propozycja programowa „dowodzi braku kontaktu z adresatem”.
- PO proponuje zwrot kosztów dwóch semestrów dla studentów, którzy utracili pracę. Jestem ciekawa, jak te utracone koszty będą liczone i co właściwie będzie liczone. Czy będą to utracone dochody powstałe w wyniku straty pracy, czy wydatki ponoszone na naukę w ciągu dwóch semestrów (np. czynsz za stancję)? I dlaczego na starcie różnicuje się studentów? Czy większe kwoty otrzymają studenci, którzy studiują na studiach niestacjonarnych albo na lepszych uczelniach, gdzie koszty czesnego są oczywiście większe?
- pytała polityk.
W jej ocenie, „PO nadal ma problem z wiarygodnością”. - Nie został pokazany ani koszt tych zmian dla budżetu, ani co najmniej cashflow [rachunek przepływów pieniężnych-red] – zauważyła.
- Na co dochody z proponowanych zmian zostaną przeznaczone, a co zostanie uszczuplone. Zgłaszanie jakichkolwiek postulatów bez wskazania źródeł finansowania dowodzi braku dojrzałości politycznej opozycji
- podsumowała Jadwiga Emilewicz.