- Wczoraj dwoje bydgoszczan zostało oszukanych metodą "na koronawirusa". Przestępcom przekazali blisko 100 tysięcy złotych - poinformował w środę kom. Przemysław Słomski z Zespołu Prasowego KWP Bydgoszcz.
Dwie oszukane osoby straciły po blisko 50 tys. zł.
Jedną z pokrzywdzonych jest kobieta, do której zadzwonił przestępca podający się za policjanta.
- Oszust poinformował ją, że w pobliżu jej miejsca zamieszkania przebywa grupa przestępcza, która ma jej podrobiony dowód osobisty. Co więcej, wiedzą, że nie ma pieniędzy w banku tylko w domu. W związku z tym kazał jej przekazać gotówkę policjantom
- wyjaśnił mechanizm działania kom. Słomski.
Oszust informował, że pieniądze najpierw muszą być poddane obowiązkowej dezynfekcji z uwagi na panującą epidemię koronawirusa.
- Pokrzywdzona zgodnie z poleceniem zostawiła pieniądze w śmietniku przy placu zabaw. Niestety dopiero później zorientowała się, że jest to oszustwo. Gotówki już nie odzyskała
- dodał policjant.
Identyczny mechanizm zastosowano wobec drugiej pokrzywdzonej osoby, która pieniądze zostawiła w wiacie śmietnikowej.
- Jak widać, oszuści dostosowują się do panującej sytuacji. Cały czas modyfikują metody oszustw. Kolejny raz przestrzegamy przed przekazywaniem pieniędzy osobom, których tożsamości nie jesteśmy w stanie wiarygodnie potwierdzić. Przypominamy, że policjanci w żadnym przypadku nie żądają od osób pieniędzy. Nigdy nie każą wypłacać, czy też przelewać gotówki na podane przez telefon konto bankowe
- podkreślił kom. Słomski.
Policja apeluje do osób starszych o czujność, a do młodych, aby przekazali rodzicom czy dziadkom ostrzeżenia dotyczące przestępców chcących wykorzystać ich łatwowierność i życzliwość.