Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czy Trump uzna wyrok Sądu Najwyższego ws. wyborów? Sakiewicz: „Nie ma wyjścia”

Jeżeli by Sąd Najwyższy USA rozstrzygnął, że wygrał Joe Biden, to Donald Trump by nie miał wyjścia, tylko musiał uznać by ten werdykt. Dlatego że on sam mianował wielu tych sędziów i teraz w jakiś sposób miałby podważać ich werdykt. (…) W przypadku przegranej Bidena, sprawa jest bardziej skomplikowana. Bo on zawsze może twierdzić, że to ludzie Trumpa go pozbawiają władzy. I być może nie będzie chciał uznać tego wyniku, a już na pewno jego zwolennicy. Tworzy to gigantycznie zamieszanie – mówił dziś w programie „Minęła 20” Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”.

Autor:

Co się wydarzy w USA? – pytał gościa prowadzący Michał Rachoń.

- Na pewno długotrwała batalia sądowa z wieloma skandalami, pokazującymi zupełnie bezczelne fałszerstwa, bo o takich już mamy sygnały, że osoby nieżyjące masowo głosują

– odpowiedział Sakiewicz.

Czy osoby, które nie wysyłały głosów, za nich ktoś zagłosował. To się da w jakiejś części sprawdzić. Pytanie – czy spowoduje to np. unieważnienie, czy przeliczenie ponowne, czy odrzucenie poszczególnych głosów. Nie wiem, jakie mogą być decyzje Sądu Federalnego czy sądów stanowych w tej sprawie, ale samo przeliczenie głosów musi rodzić jakieś konsekwencje. Chodzi nie tylko o to, żeby jeszcze raz tę samą kupkę policzyć, ale żeby sprawdzić, czy głosy na danej kupce wszystkie są ważne i czy powinny być oddane. Więc być może sądy będą ujmowały z tej kupki jakieś głosy. A jest pytanie, które już zupełnie mrozi prawników – czy jest możliwe np. powtórzenie wyborów w jakimś stanie, gdyby się okazało, że te głosy są niemożliwe do ustalenia. [...] Dzwoniłem do różnych znawców polityki amerykańskiej, i zdaje się, że wszyscy mają te sam problem. A rzecz dotyczy dokładnie czterech stanów. Więc zamieszanie może być ogromne i wyniki mogą być bardzo różne

- zastrzegł.

Redaktor dodał, że w przypadku, „jeżeli by Sąd Najwyższy USA rozstrzygnął, że wygrał Joe Biden, to Donald Trump by nie miał wyjścia, tylko musiał uznać by ten werdykt”.

- Dlatego że on sam mianował wielu tych sędziów i teraz w jakiś sposób miałby podważać ich werdykt. Nawet gdyby miał realne powody, to wiarygodność tego byłaby niewielka. W przypadku przegranej Bidena, sprawa jest bardziej skomplikowana. Bo on zawsze może twierdzić, że to ludzie Trumpa go pozbawiają władzy. I być może nie będzie chciał uznać tego wyniku, a już na pewno jego zwolennicy. Tworzy to gigantycznie zamieszanie. Ale Trump ostrzegał przed tym zamieszaniem. Mówił, że sposób rozsyłania tych kopert, sposób przeliczania, uznawania głosów za ważne, i jeszcze wielokrotnie zmieniany, budzi najwyższe wątpliwości. I było wiele ostrzeżeń jeszcze przed wyborami o przygotowywaniu fałszerstw. A więc nie można powiedzieć, że Trump przed tym nie ostrzegał i się tego nie spodziewał. Pytanie – dlaczego tyle demokratycznych gubernatorów i prezydentów miast poszło na to. To znaczy – dlaczego podjęli takie ryzyko tego ogromnego bałaganu

- mówił.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej