Podsumowując w poniedziałek raport po kontroli NFZ, szef resortu zdrowia Adam Niedzielski wskazał, że z 450 dawek szczepionki, przeznaczonych dla personelu tej placówki, blisko 200 trafiło do osób, które nie były pracownikami WUM. Podkreślił, że wykazane podczas kontroli NFZ nieprawidłowości wskazują na złą organizację i nierzetelność, wobec których konieczna jest kara. Wyjaśnił, że w przypadku kontroli prowadzonych przez NFZ jest ona mierzona jako 50 proc. środków przekazywanych za dany okres. W związku z tym WUM potrącone zostanie blisko 350 tys. zł.
"Nie widzę możliwości współpracy z władzami Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, dlatego moim oczekiwaniem jest dymisja rektora Zbigniewa Gacionga" – oświadczył Niedzielski.
Czerwińska skomentowała tę sytuację podczas wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie. "My, tak jak i cała opinia publiczna, w sposób jednoznaczny oceniamy tego rodzaju działania. Uważamy je za naganne, niedopuszczalne i trudno je zaakceptować. Nasze zdanie jest bardzo stanowcze, uważamy że rektor (Gaciong) powinien podać się do dymisji" - powiedziała rzecznik PiS.
Rektor WUM - według rzeczniczki uczelni - we wtorek ma zająć stanowisko w sprawie informacji przedstawionych przez ministra zdrowia.
Do szczepień wbrew zasadom Narodowego Programu Szczepień, zgodnie z którym obecnie szczepiona jest grupa zero, a więc pracownicy ochrony zdrowia i rodzice wcześniaków, na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym doszło pod koniec grudnia. Wśród zaszczepionych przez Centrum Medyczne WUM znaleźli się m.in.: były premier, europoseł SLD Leszek Miller z żoną, aktorzy, m.in. Krystyna Janda, jej córka Maria Seweryn, Wiktor Zborowski, Michał Bajor, Olgierd Łukaszewicz, Anna Cieślak i Radosław Pazura, satyryk Krzysztof Materna i dyrektor programowy TVN Edward Miszczak.