Jak przypominamy, zniesienie Funduszu Kościelnego znalazło się wśród czołowych obietnic formacji Donalda Tuska - "100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów". Po zmianie władzy w styczniu 2024 roku powołano Międzyresortowy Zespół do spraw Funduszu Kościelnego, któremu przewodniczy wicepremier i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego zadaniem było wypracowanie propozycji zmian w systemie finansowania składek duchownych i innych zadań realizowanych z Funduszu.
Prace nie doprowadziły jednak do przyjęcia rządowego projektu ustawy. Własne rozwiązania przygotowało wcześniej Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej kierowane przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, ale projekt nie przeszedł do dalszych prac legislacyjnych.
Przedwyborcza walka z Kościołem w wykonaniu Lewicy
Temat wrócił w czwartek, kiedy to Nowa Lewica zapowiedziała złożenie w Sejmie własnego, poselskiego projektu ustawy o likwidacji Funduszu Kościelnego. Ugrupowanie zdecydowało się na tę drogę po braku porozumienia w pracach rządowych. Choć samo w tym rządzie jest.
Zgodnie z propozycją połowę składek na ubezpieczenia społeczne duchownych pokrywałyby Kościoły lub związki wyznaniowe, a drugą połowę sami duchowni. Wyjątek przewidziano dla członków zakonów klauzurowych i misjonarzy - w ich przypadku całość składek miałaby finansować właściwa wspólnota religijna.
Projekt zakłada również zmiany dotyczące ubezpieczenia chorobowego duchownych oraz przeniesienie finansowania remontów zabytkowych obiektów sakralnych do Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków. ZUS miałby otrzymać uprawnienia do weryfikowania statusu osób duchownych.
Czarzasty już grzmi. "Ile można wołać o państwo świeckie?"
Orędownikiem walki z duchownymi jest Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu. Odnosząc się do zapowiedzi złożenia projektu przez Nową Lewicę, powołał się na... "100 konkretów".
"Lewica nie jest przeciwko wiernym, Lewica nie jest przeciwko wierze, ale cierpliwość się kończy. Ile można wołać o państwo świeckie. Przypomnę swoim przyjaciołom koalicjantom - w umowie koalicyjnej mamy zapis o dążeniu do wprowadzenia zasad państwa świeckiego w Polsce"
– stwierdził.
I dalej: "mamy takie pytanie - ile jeszcze ten Fundusz Kościelny ma funkcjonować? Dlaczego my płacimy ZUS, a księża tego ZUS-u nie płacą? Dlaczego obywatele i obywatelki płacą normalnie PIT, a księża mają minimalny ryczałt? Dlaczego działalność gospodarcza Kościoła, to znaczy prowadzenie cmentarzy, udzielanie ślubów, chrztów czy posługa przy pogrzebach, za którą Kościół inkasuje pieniądze, dlaczego to nie jest opodatkowane? Żądamy równości kleru wobec prawa".
To jednak nie wszystko. Czarzasty brnął: "myślimy, że to już jest czas największy, żeby przyjrzeć się funkcjonowaniu konkordatu. Czy zapisy konkordatowe są realizowane, czy nie są rozszerzane, czy ten konkordat w tej formule powinien funkcjonować. Może rolą Lewicy jest to, żeby przypominać o trudnych sprawach. To nie jest tak, że mamy świadomość, że jutro rozwiążemy wszystkie problemy, ale jesteśmy formacją, która jako jedyna w Polsce mówi konsekwentnie o wprowadzaniu zasad państwa świeckiego".
Nie zgadzamy się na to, żeby kler dostawał ziemię za darmo, tylko po to, żeby ją następnego dnia sprzedać Morawieckiemu. To jest po prostu nieuczciwe. To jest handlowanie i wspieranie się wiarą, Kościołem po prostu prostym zarabianiem pieniędzy
– powiedział.