W sobotę z okazji 102. rocznicy uzyskania przez kobiety praw wyborczych w całej Polsce odbyły się manifestacje Strajku Kobiet. Największa demonstracja pod hasłem "Warszawa Niepodległa - W imię matki, córki, siostry" odbyła się w stolicy. Po raz kolejny doszło do starć z policją.
Wielu polityków opozycji stanowczo opowiada się po stronie protestujących i krytykuje policję. Tak jak wicemarszałek Sejmu z ramienia Lewicy, który dziś wystąpił w Kielcach. Na konferencji prasowej nie szczędził policji gorzkich słów.
- Droga policjo, jeżeli będziecie dalej tak postępowali, to będą na was mówili psy, a wasze samochody będą nazywali sukami. Już tak się zaczęło dziać
- mówił Włodzimierz Czarzasty.
Wicemarszałek Sejmu kontynuował swój wywód, grożąc policji "komisją weryfikacyjną":
Droga policjo, kiedyś PiS przestanie rządzić. Będzie komisja weryfikacyjna pracowników policji z udziałem czynnika społecznego, gdzie będziemy rozliczać każde wasze świństwo, każde wasze psiukanie gazem pieprzowym, każde wasze niedopuszczanie jednego czy drugiego posła, czy ludzi do miejsc gdzie pracują, każde użycie pałki teleskopowej, każde bezsensowne bicie kobiet
Ale to nie koniec. Według Czarzastego, część z policjantów "zachowuje się jak damscy bokserzy".
- Nie róbcie tego. Ci, którzy wam to każą, stracą władzę. A wtedy, ponieważ są tchórzami, doprowadzą do tego, że nie będą winni. Winni będziecie wy. Zastanówcie się co robicie na tych wszystkich wydarzeniach
- apelował wicemarszałek Sejmu. Czarzasty nie wspomniał jednak, z jaką falą agresji w trakcie protestów zmagają się funkcjonariusze. Liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart podczas ostatniego protestu wulgarnie obrażała policjantów, a także ich opluła.
Zaznaczył za to, że Lewica, reprezentowana w polskim parlamencie przez cztery partie, jest za tym, aby prawa kobiet do aborcji były do 12 tygodnia ciąży.
- Gdyż uważamy, nie tak jak "głupiszony" z PiS-u, że prawo do aborcji jest prawem, a nie obowiązkiem
– powiedział szef SLD.