Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czarnek: Walczymy o to, by nasze dzieci nie żyły w skrajnym ubóstwie. "Jedno z drugim nie idzie w parze"

Oddzielmy politykę środowiskową i to, że chcemy żyć w czystym świecie, od absurdalnej ideologicznej polityki klimatycznej UE, bo jedno z drugim nie idzie w parze. Dziś walczymy o to, żeby nasze dzieci, wnuki, nie żyły w skrajnym ubóstwie, bo jeśli nie zatrzymamy procesu deindustrializacji Europy, a nie zatrzymamy, jeśli nie zadbamy o tani prąd, to deindustrializacja doprowadzi do upadku przedsiębiorstw, bezrobocia, biedy, do utraty poczucia godności osobistej - mówił dzisiaj kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek, podczas konsultacji ustawy wyprowadzającej Polskę z systemu ETS.

Podczas wprowadzenia do konferencji, Przemysław Czarnek zwrócił uwagę na spotkania, które ostatnio odbył, w tym z przedsiębiorcami, pracodawcami, a także ambasadorami państw G7, gdzie również dyskutowano na temat gospodarki, przemysłu europejskiego, systemu ETS. Zaznaczył, powołując się na przykład jednego z przedsiębiorców, prowadzących firmę energochłonną, że energia stanowi 35 proc. ceny produktu końcowego i odsetek ten zwiększa się.

Jeśli nie znajdziemy rozwiązania dla tej sytuacji, która ma dzisiaj miejsce, to będziemy popadać w ubóstwo i to pokazują wszystkie statystki. W ciągu ostatnich 10 lat Europa zmniejszyła emisję CO2 o 30 proc. W tym samym czasie świat zwiększył emisję CO2 o 60 proc. W tym samym czasie, kiedy Europa zmniejszyła emisję o 30 proc., zmniejszyła również swój udział w światowych przemyśle o te same 30 proc. Firmy europejskie wyprowadzają się poza Europę. Dlaczego? Bo prąd, energia w Europie z uwagi na absurdalną politykę klimatyczną UE, niezauważającą świata i tego, co się dzieje, jest nawet sześciokrotnie droższa niż w Chinach i trzykrotnie droższa niż w USA. Tracimy możliwość bycia konkurencyjnymi

- mówił Czarnek.

- Oddzielmy politykę środowiskową i to, że chcemy żyć w czystym świecie, od absurdalnej ideologicznej polityki klimatycznej UE, bo jedno z drugim nie idzie w parze. Dziś walczymy o to, żeby nasze dzieci, wnuki, nie żył w skrajnym ubóstwie, bo jeśli nie zatrzymamy procesu deindustrializacji Europy, a nie zatrzymamy, jeśli nie zadbamy o tani prąd, to deindustrializacja doprowadzi do upadku przedsiębiorstw, bezrobocia, biedy, do utraty poczucia godności osobistej - dodał.

Zwrócił uwagę na to, że przyrasta w Polsce liczba powiatów, gdzie bezrobocie jest dwucyfrowe i proces ten przyspiesza.

- Wiatraki można lubić albo nie lubić. Ja lubię, kiedy ludzie mają pracę, mają pieniądze, stać ich na opłacanie rachunków i kiedy nie cierpią skrajnej biedy. I przed tą skrajną biedą my, politycy, musimy ochronić kolejne pokolenia. ETS to szaleństwo, a szaleństwo zwiększy się po 1 stycznia 2028 r. kiedy wejdzie ETS2

- podkreślił kandydat PiS na premiera.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska