Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ciągle przybywa zgłoszeń wycieku danych pacjentów po cyberataku. UODO: Są ich setki

Do Urzędu Ochrony Danych Osobowych wpłynęły już setki zgłoszeń dotyczących wycieku danych pacjentów po cyberataku na oprogramowanie firmy MyDr. Wciąż wpływają nowe. Zgłoszenia pochodzą od administratorów danych, czyli gabinetów, praktyk lekarskich i poradni.

Firma MyDr potwierdziła w ubiegłym tygodniu, że doszło do nieuprawnionego dostępu do danych gabinetów lekarskich, które były przechowywane w systemach firmy MyDr. Problem dotyczy milionów Polaków tysięcy placówek medycznych.

"Liczba liczona w setkach"

Zastępca rzecznika prasowego UODO Łukasz Kuligowski poinformował portal Rynek Zdrowia, że na dzień 18 sierpnia liczba zgłoszeń naruszeń od administratorów danych, którzy korzystają z usług MyDr, liczona jest w setkach, a wciąż napływają nowe do UODO.

W jednym z komunikatów UODO podkreślono, że kary finansowe nakładane przez prezesa Urzędu są ostatecznością (możliwe jest ostrzeżenie, upomnienie i nakaz dostosowania się do przepisów). Przy wymierzaniu kary istotne jest m.in. to, czy naruszenie było umyślne, liczba poszkodowanych osób, a także to, czy administrator sam zgłosił wyciek i czy poinformował o tym poszkodowanych.

Prezes UODO 13 sierpnia zdecydował o przeprowadzeniu kontroli w firmie MyDr. Kontrolerzy będą m.in. ustalać, czy zabezpieczenia stosowane przez firmę były regularnie testowane pod kątem zmieniających się zagrożeń.

Przypomnijmy, że portal Niezalezna.pl ujawnił, że do gigantycznego wycieku danych z NFZ doszło już 2,5 roku temu. Prokuratura Regionalna w Poznaniu wydała komunikat, który potwierdza nasze ustalenia. Różni się jednak skala procederu: sprawcy uzyskali dane osobowe ponad 13 mln osób.

Źródło: niezalezna.pl, Rynek Zdrowia

NAJNOWSZE Polska