Zakres prac do wykonania zaplanował zespół kryzysowy powołany w Starostwie Powiatowym w Kielcach. Prace obejmą m.in. zabezpieczenie terenu pogorzeliska oraz posegregowanie pozostałości po pożarze. Umowę w tej sprawie podpisano w środę w Starostwie Powiatowym w Kielcach.
"Wykonawca ma nie tylko zabezpieczyć plac, ale także dokładnie go oczyścić, zebrać spalony materiał oraz przykryć warstwą piachu o grubości 30 cm w celu zabezpieczenia przed parowaniem substancji chemicznych oraz rozlewisk cieczy toksycznych. Na ten cel przewidzieliśmy ok. 400 ton piachu"
- powiedział starosta Mirosław Gębski.
Posprzątanie terenu będzie kosztowało około 200 tys. złotych. Zgodnie z podpisaną umową, wykonawca - firma "Zmechbud" powinien zakończyć prace do 12 maja. "Jeszcze dzisiaj, w środę 29 kwietnia, zabezpieczymy teren i przewieziemy sprzęt" - deklaruje Krzysztof Mochocki, właściciel firmy.
Sebastian Nowaczkiewicz, wójt gminy Sitkówka-Nowiny, poinformował, że wciąż nie są znane wyniki badań gleby i wód gruntowych wykonywanych przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Próbki do badań zostały pobrane w ubiegłym tygodniu. "Cały czas czekamy na wyniki" - przekazał Nowaczkiewicz.
Do pożaru składowiska z chemikaliami w Nowinach doszło w niedzielę 19 kwietnia. Spłonęły między innymi beczki z chemikaliami zawierającymi pozostałości po farbach i rozpuszczalnikach. Akcja gaśnicza trwała 19 godzin. Konieczne było ewakuowanie około 150 mieszkańców, m.in. pobliskiego osiedla domów socjalnych. Przez kilka dni po pożarze, w powietrzu przekroczone było stężenie amoniaku.
Wójt nie ukrywa, że to nie koniec kłopotów z niebezpiecznymi odpadami w Nowinach. Oprócz składowiska przy ulicy Perłowej, które spłonęło w 19 kwietnia, jest tam jeszcze jedno, podobne miejsce przy ulicy Składowej. "Teren został ogrodzony, wokół usypano pas ziemi, który ma zabezpieczyć przed ewentualnym pożarem z zewnątrz. Montujemy także kamery, które będą całodobowo monitorować teren" - dodał wójt.
Nie jest pewne, ile odpadów znajduje się na terenie drugiego składowiska. Gmina jest w trakcie wykonywania analizy oraz badania tego, co konkretnie przechowywane jest w beczkach.
Pewne jest, że w zwożenie nielegalnych odpadów i przygotowanie obydwu składowisk zamieszana jest spółka Unipolis, która jest w upadłości. Należy ona do byłego wójta Piekoszowa Tadeusza D., podejrzanego o udział w mafii śmieciowej. "Zdaję sobie sprawę, że właściciel tych odpadów pan Tadeusz D. nie uprzątnie tego terenu. Chcemy podjąć postępowanie w celu uprzątnięcia zastępczego, a później zwrócić się o zwrot kosztów" - powiedział wójt.
W poniedziałek 20 kwietnia, dzień po groźnym pożarze, wizytujący miejsce pogorzeliska wiceminister klimatu Jacek Ozdoba zapowiedział, że postępowanie wyjaśniające ws. pożaru w Nowinach obejmie Prokurator Generalny.