Oficer prasowy policji w Szamotułach mł. asp. Sandra Chuda poinformowała, że w ostatnich dniach grudnia policjanci interweniowali w związku z pożarem domu, do którego doszło na terenie gminy Kaźmierz.
"33-letnią mieszkankę domu obudził dźwięk pękającego szkła, przez co zauważyła ogień na parterze. W budynku spały również dwie córki kobiety. Na szczęście cała trójka zdążyła opuścić dom i nikomu nic się nie stało. Sąsiedzi pomogli ugasić palącą się elewację, na miejsce wezwano straż pożarną"
– podała.
Początkowo nie było wiadomo, co było przyczyną pożaru. Podejrzewano podpalenie, jednak pokrzywdzona nie domyślała się, kto mógłby zrobić coś takiego. Sprawę pomógł wyjaśnić monitoring. Na nagraniu widać było osobę, która rozlała pod ścianą domu łatwopalną ciecz, po czym podpaliła ją i uciekła.
"Funkcjonariuszom udało się ustalić, kim najprawdopodobniej był mężczyzna widoczny na nagraniu. Podejrzenia padły na byłego mieszkańca tej samej miejscowości. Po zatrzymaniu mężczyzny policjanci pracujący nad sprawą zabezpieczyli kolejne dowody, które mogą okazać się niezbędne w prowadzonej w sprawie. Kryminalni sprawdzali też różne tropy i powiązania podejrzanego o podpalenie z pokrzywdzoną, aby szczegółowo wyjaśnić przyczyny przestępstwa"
– poinformowała mł. asp. Sandra Chuda.
Policja nie ujawnia na razie szerszych informacji.