Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Centrum Zdrowia Matki Polki bez iluminacji

Z powodu kryzysu nie będzie iluminacji Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, przypominającej o Światowym Dniu Wcześniaka. Organizująca ją Veolia ufundowała urządzenia do kontroli poziomu dźwięku dla dwóch klinik, do których rocznie trafia ponad 1 tys. wcześniaków.

Autor:

W ostatnich latach 17 listopada – w Światowym Dniu Wcześniaka – budynek Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki i stojący przed nim pomnik Matki Polki były podświetlane na kolor fioletowy, symbolizujący dzieci urodzone przedwcześnie. W tym roku uznano, że taka forma obchodów będzie nieodpowiednia ze względu na kryzys energetyczny.

"Przyjemnie byłoby wieczorem obejrzeć iluminację, która zwykle przypominała nam o tym, jak ważny jest Dzień Wcześniaka, ale z powodu deficytu energetycznego postanowiliśmy, że środki, które miały być przeznaczone na ten cel, pójdą na sprzęt służący do stworzenia dobrej akustycznej atmosfery w klinikach, gdzie przebywają wcześniaki"

– podkreślił Sławomir Wieteska ze spółki Veolia Energia Łódź.

Dyrektorka Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki prof. Iwona Maroszyńska, która kieruje też Kliniką Intensywnej Terapii i Wad Wrodzonych Noworodków i Niemowląt, poinformowała, że urządzenia do kontroli poziomu dźwięku trafią do prowadzonego przez nią oddziału oraz Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka. W obu tych jednostkach leczeni są najmniejsi pacjenci Instytutu – rocznie jest ich ponad tysiąc. Już wcześniej posługiwano się tam podobnymi urządzeniami, które teraz wymagają wymiany.

"Wcześniactwo jest wciąż poważnym problemem – rocznie na świecie umiera z tego powodu 15 mln dzieci. Zwłaszcza najmniej dojrzała grupa – poniżej 28. tygodnia ciąży – która stanowi zaledwie 5 proc. wcześniaków, angażuje największy potencjał medyczny. Staramy się stworzyć im środowisko jak najbardziej zbliżone do tego w brzuchu mamy, gdzie dziecko jest chronione przez płyn owodniowy i same powłoki brzuszne. Mózg wcześniaka jest jeszcze słabo rozwinięty, w pierwszych tygodniach po urodzeniu następuje bardzo intensywny rozwój ośrodkowego układu nerwowego. Nadmiar bodźców może mieć wpływ na kształtowanie się połączeń nerwowych"

– wyjaśniła prof. Maroszyńska.

Jak dodała, przychodzące na świat wcześniaki są kompletnie nieprzygotowane do samodzielnego życia. Personel klinik stara się dbać o to, by bodźce docierające do nich były przyjazne i zrównoważone. Tymczasem otoczenie maluchów leżących w inkubatorach jest naszpikowane urządzeniami i aparaturą wydającą dźwięki. Respiratory czy inkubatory są coraz cichsze i lepiej przystosowane dla wrażliwych pacjentów, ale są też rozmowy i emocje – urządzenia będą przypominały o ich wyciszaniu.

W Instytucie hospitalizujemy ogromną liczbę noworodków z różnego rodzaju problemami – wrodzonymi wadami, infekcjami i oczywiście wcześniaków urodzonych z ekstremalnie niską masą ciała. Środowisko intensywnej terapii, w którym nasze dzieci przebywają czasem przez kilkanaście tygodni, jest kompletnie różne od środowiska wewnątrzmacicznego. "Uszka", które dzisiaj dostajemy, pozwolą nam na monitorowanie natężenia dźwięku. W optymalnych warunkach dla dziecka pokazują kolor zielony, potem jest pomarańczowy, a czerwony pojawia się, gdy hałas dla małego pacjenta jest za duży

– zaznaczyła prof. Ewa Gulczyńska, kierująca Kliniką Neonatologii, Intensywnej Terapii Noworodka Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.

Według prof. Gulczyńskiej, odsetek wcześniactwa w Polsce wynosi 6,3 proc. i delikatnie narasta, co związane jest np. z większa częstością ciąż wielopłodowych.

"Ten dzień jest po to, by zwrócić uwagę na problemy wcześniaków i ich rodziców. Stopień złożoności opieki zarówno w trakcie hospitalizacji, jak i po wypisie, jest bardzo wysoki. Opieka ta zaczyna się już na etapie ciąży, potem neonatolodzy przejmują ją na bloku porodowym. Stanowisko intensywnej terapii neonatologicznej to bardzo drogie respiratory, specjalne inkubatory, pompy infuzyjne i specjaliści, którzy potrafią udzielić jak najlepszej pomocy"

– dodała prof. Gulczyńska.

W Dniu Wcześniaka w Klinice Neonatologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki z wizytą zjawiają się byli pacjenci. W tym roku jednym z nich był Mateusz, który urodził się – jak zaznaczyła jego mama – gdy ciąża miała 22 tygodni i 4 dni.

"Przed porodem przeleżałam w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki 8 tygodni, a syn spędził na neonatologii 43 dni. W chwili przyjścia na świat ważył 1450 g i mierzył 43 cm. W ciąży i po urodzeniu dziecka towarzyszył nam ogromny stres. Obecnie Mateusz chowa się rewelacyjnie, właśnie ukończył rok. Ten pierwszy rok był ciężki, bo trzeba było odwiedzić praktycznie każdego specjalistę, by kontrolować rozwój dziecka, poza tym Mateusz co tydzień był rehabilitowany. Teraz nie ma już konieczności odwiedzania lekarzy. Mateusz waży 11 kg, ma 78 cm wzrostu i tydzień temu zaczął chodzić"

– powiedziała mama chłopca Anna Przybył.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane