Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Chodziński stawił się w prokuraturze w sprawie Zondacrypto. Są nowe informacje

- Przesłuchanie Artura Chodzińskiego w wydziale zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Katowicach nie doszło do skutku - poinformował w mediach społecznościowych dziennikarz Cezary Gmyz. Były funkcjonariusz CBA stawił się w jednostce po doniesieniach medialnych o jego rzekomym zatrzymaniu w sprawie dotyczącej Zondycrypto.

W piątek były agent Centralnego Biura Antykorupcyjnego Artur Chodziński stawił się w wydziale zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Katowicach. Dzień wcześniej część mediów podawała informację o jego rzekomym zatrzymaniu przez organy ścigania.

"Postanowiłem przyjechać do prokuratury w Katowicach i zapytać, co tak naprawdę się dzieje, jaki jest mój status. Chciałbym porozmawiać z prokuratorem referentem tego śledztwa i nie zamierzam ani się ukrywać, ani obciążać nikogo jakąś wiedzą o przestępstwach, ponieważ nie posiadam wiedzy na temat żadnych przestępstw popełnionych przez inne osoby. Chcę dowiedzieć się, co się dzieje"

- przekazał przed wejściem do budynku w rozmowie z Telewizją Republika.

Po godzinie 12 dziennikarz Cezary Gmyz przekazał nowe informacje w tej sprawie. Jak oświadczył na platformie X, przesłuchanie Chodzińskiego "nie doszło do skutku".

"Były funkcjonariusz CBA został wraz ze swoim pełnomocnikiem mec. Krystianem Paderewskim wyprowadzony z gmachu prokuratury bez przeprowadzenia żadnych czynności. Policja nie stosowała żadnych środków przymusu"

– poinformował.

Przypomnijmy, że w czwartek policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Ma to związek ze śledztwem w sprawie Zondycrypto. Piesiewicz został doprowadzony do śląskiego wydziału zamiejscowego PK w Katowicach.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska