Prokurator generalny Adam Bodnar wręczył w piątek powołania na wyższe stanowiska 11 prokuratorom, których w 2016 r. zdegradował ówczesny prokurator generalny Zbigniew Ziobro "z naruszeniem zasad równego traktowania i niedyskryminacji" - poinformowała Prokuratura Krajowa.
Adam Bodnar wręczył powołania na wyższe stanowiska 11 prokuratorom, których w 2016 r. zdegradował ówczesny prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Podczas uroczystości, która w piątek odbyła się w siedzibie Prokuratury Krajowej w Warszawie, minister sprawiedliwości, prokurator generalny podkreślił, że jego celem jest "przywrócenie niezależności prokuraturze oraz godności prokuratorom".
Wśród wspomnianych 11 prokuratorów znalazł się prokurator Robert Majewski, delegowany na stanowisko prokuratora Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
Majewski był odpowiedzialny w przeszłości za prowadzenie śledztwa w sprawie członków Komisji ds. weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Wydał on także, jako szef Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, decyzję o przeszukaniach mieszkań członków komisji, w tym dr. Leszka Pietrzaka. Przeszukania nie potwierdziły podejrzeń o posiadaniu przez nich tajnych dokumentów i nikomu nie postawiono zarzutów.
Tak o sprawie pisał portal niezalezna.pl w 2011 r.
"13 maja 2008 r. funkcjonariusze ABW wtargnęli do mieszkania dr. Pietrzaka, szukając tajnych dokumentów z weryfikacji WSI. Działania ABW wynikały z postanowienia o przeszukaniu wydanego przez prowadzącą śledztwo Prokuraturę Apelacyjną, w którym zaznaczono, ze chodzi o sprzedaż aneksu spółce „Agora” – wydawcy „Gazety Wyborczej”. (...) W trakcie akcji ABW w mieszkaniu Pietrzaka, zabezpieczono ponad 3 tys. stron kopii dokumentów dotyczących antykomunistycznego podziemia w Polsce w latach 1944-1956. (...) Historyk przez blisko trzy lata dopominał się o te materiały, argumentując to tym, że od 20 lat zajmuje się historią antykomunistycznego podziemia i są one mu niezbędne do prowadzenia w tym zakresie badań naukowych".
W 2011 r. sąd uznał, że zatrzymanie kopii dokumentów miało "charakter czysto represyjny".
"Gazeta Polska Codziennie" ustaliła w 2012 r., że Majewski miał być jednym z prokuratorów zaangażowanych w próbę postawienia zarzutów Antoniemu Macierewiczowi. Z kierownictwem Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie mieli się wówczas spotkać byli funkcjonariusze WSI, którzy domagali się uchylenia immunitetu Macierewiczowi.
Dziennikarz Wojciech Wybranowski przypomniał również, że w śledztwie Majewskiego "nagrywano rozmowy dziennikarzy Bogdana Rymanowskiego i Cezarego Gmyza", a część z nagrań prokuratura "nielegalnie przekazała do prywatnego wykorzystania płk. Jackowi Mące, wiceszefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Na prokuratora Prokuratury Regionalnej @Adbodnar powołał Roberta Majewskiego, który...
— Wojciech Wybranowski (@wybranowski) March 29, 2024
- prowadził śledztwo ws członków Komisji Weryfikacyjnej WSI. To na jego polecenie przeszukiwano domy członków Komisji.
- w jego śledztwie nagrywano też rozmowy dziennikarzy Bogdana… https://t.co/8UT8LQXHxo