Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wiceszef MSWiA o działaniach Białorusi: Spodziewamy się niemalże wszystkiego

Może dojść do kolejnej próby nielegalnego wtargnięcia do Polski, a może na granicy powstać ogromny obóz imigrantów - zakłada wiceszef MSWiA. Jak podkreślił Bartosz Grodecki, ze strony Białorusi, rząd spodziewa się niemalże wszystkiego. Jednak wiceminister zaznacza, że granica jest wystarczająco dobrze strzeżona.

Autor:

W poniedziałek rano media obiegła informacja o dużej grupie migrantów, która planuje przekroczyć granicę Białorusi z Polską. Migranci znajdują się w okolicy Kuźnicy. Resort obrony narodowej poinformował po południu, że służbom MSWiA i żołnierzom udało się zatrzymać pierwszą masową próbę sforsowania granicy. Obecnie migranci rozbili obóz w rejonie Kuźnicy. Pilnują ich służby białoruskie.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji powiedział, że wzmożony ruch migrantów w kierunku granicy z Polską obserwowany był od weekendu. "Grupa gromadziła się w okolicach przejścia granicznego w Kuźnicy Białostockiej. Była tam dowożona także przez służby białoruskie" - zaznaczył.

"To kolejna odsłona ataku hybrydowego, presji, którą reżim Łukaszenki wywiera na Polskę, Litwę, Łotwę i pozostałe kraje Unii Europejskiej. W tym wypadku mamy do czynienia z próbą masowego wtargnięcia na terytorium RP, złamania naszej granicy wschodniej i granicy zewnętrznej UE"

- podkreślił wiceszef MSWiA.

Grodecki zaznaczył, że strona polska musi działać adekwatnie. "Zostały wzmocnione siły Straży Granicznej, wojska, Policji. Obecnie jest tam 2 tys. funkcjonariuszy Straży Granicznej, ponad 12 tys. żołnierzy, do tego dochodzą jednostki Policji. Jesteśmy w bieżącym kontakcie z naszymi partnerami, m.in. z partnerami w NATO" - tłumaczył.

Zapytany, jak ta sytuacja może się rozwinąć, odparł, że może dojść do kolejnych prób masowego przejścia na terytorium Polski. "Może to też przerodzić się w ogromny obóz, w którym te osoby będą koczowały i czekały na dogodny moment, aby przekroczyć granicę" - powiedział. Wiceminister zapewnił także, że "to, że będą tam skoncentrowane duże siły, nie oznacza, że inne odcinki granicy będą mniej strzeżone".

Dopytywany, czy taka sytuacja, jak ma miejsce w okolicach Kuźnicy, może się powtórzyć w innym miejscu, Grodecki podkreślił: "Zakładamy każdy scenariusz".

"Może być tak, że ta grupa w części zostanie zabrana i przerzucona na inny odcinek granicy. Może pojawić się nowa grupa. Ze strony naszego sąsiada spodziewamy się niemalże wszystkiego"

- powiedział.

Wiceszef MSWiA odniósł się także do ponawianych w poniedziałek postulatów o zaangażowanie Frontexu w działania na granicy. "Współpracujemy z Frontexem przy powrotach. Osoby, które dostały decyzję zobowiązujące do powrotu i nie kwalifikują się do udzielenia im ochrony międzynarodowej, powinny wrócić do swojego kraju. Frontex może w tym pomóc. Ma środki, doświadczenie. Liczymy na współpracę w tym zakresie" - zaznaczył.

"Jeśli chodzi o siły na granicy, działamy w sposób adekwatny do zagrożenia. Na granicy jest około 15 tysięcy funkcjonariuszy i żołnierzy. Granica jest dobrze strzeżona i nie widzę powodu, aby angażować Frontex w te działania. Natomiast jeśli chodzi o działania powrotowe - jak najbardziej"

- podkreślił Grodecki.

W jego ocenie skuteczne powroty są najważniejsze. "Jeżeli procedura będzie dobrze zorganizowana i przepustowość będzie duża, to będziemy mogli pomagać tym ludziom w powrocie do domu, w szczególności tym, którzy już znajdują się w naszych ośrodkach recepcyjnych" - zaznaczył wiceminister spraw wewnętrznych.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej