Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Unia nie chce Putina w Brukseli. Suski krytykuje inicjatorów: Niemcy i Francja dbają o własne interesy

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej wiedzą, co to znaczy agresja Rosji, w efekcie czego sprzeciwiły się temu pomysłowi. Dziwię się Niemcom - mieli przecież NRD i wiedzą, jak wygląda rosyjski nadzór nad strefą okupacyjną - mówił dziś w rozmowie z red. Katarzyną Gójską poseł PiS Marek Suski, nawiązując do nieudanej organizacji wspólnego szczytu Unii Europejskiej z Władimirem Putinem.

Rada Europejska odrzuciła propozycję Niemiec i Francji, aby w formacie całej Rady doszło do spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. - Trzeba było to długo i dobitnie tłumaczyć, że nie możemy nagradzać prezydenta Putina za to, że prowadzi swoją napastliwą i konfrontacyjną politykę - mówił w Brukseli szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki.

Goście programu Telewizji Republika „W Punkt” byli zgodni co do sprzeciwu wobec propozycji Berlina i Paryża ws. zbliżenia Unii Europejskiej i Kremla Władimira Putina.

[polecam:https://niezalezna.pl/401122-polska-i-kraje-baltyckie-upokorzyly-niemcy-i-francje-macron-o-przywodcach-tych-panstw-rusofoby?desktop]

- Bardzo niewygodne dla Rosji są restrykcje. Chciałaby robić to, co uważa za swój interes oraz chciałaby, by świat nie reagował. Niemcy robią interesy z Rosją. Wszelkie deklaracje wobec Rosji są nie od dziś. Rosja zaś liczy na wsparcie Niemiec. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej wiedzą, co to znaczy agresja Rosji, w efekcie czego sprzeciwiła się temu pomysłowi. Dziwię się Niemcom - mieli przecież NRD i wiedzą, jak wygląda rosyjski nadzór nad strefą okupacyjną - rozpoczął poseł Praw i Sprawiedliwości Marek Suski.

Polityk wyraził przekonanie, że „Niemcy i Francja, dogadując się z Rosją, nie dbają o bezpieczeństwo całej Unii, a o własne interesy”.

- Takie myślenie w przeszłości skończyło się wojną. Dobrze wiemy, czym kończą się takie deklaracje. My mówimy o sprawiedliwej Europie, w której jesteśmy solidarni. Niemcom chodzi o inną Europę, choć na nią nie możemy się zgodzić - dodał Suski.

Poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Poncyljusz przyznał, że „Polska i kraje nadbałtyckie na pewno najlepiej rozumieją problem związany z Rosją”.

- Dobrze byłoby, aby pokładały ufność w to, co mówią kraje graniczące z Rosją. Jest inaczej. To kwestia wieloletnich zawieszonych relacji politycznych. Katalog problemów robi się coraz większy. Wydarzenia na Białorusi mogą rodzić w europejskich politykach przekonanie, że sankcje nie są skuteczne - zastanawiał się polityk.

- Polska jest coraz mniej słuchana w Unii Europejskiej. Jesteśmy nieznośnym dzieciakiem, którego sadza się przy ostatnim stole. Na arenie międzynarodowej jesteśmy coraz mniej słuchani - skrytykował.

Karolina Pawliczak z Lewicy przypomniała, że (Rosja -red.) to jest strefa wpływów. - Rosja to ogromny rynek zbytu. Stąd też wola, by spotkać się z Putinem ze strony Merkel i Macrona. To kwestia spraw gospodarczych, w tle mamy Nord Stream 2 - sprowadziła zabieganie o zbliżenie na linii Bruksela-Moskwa do chęci zysku.

Przypomniała też o „bardzo istotnej sprawie - inwestycji Baltic Pipe”.

- Za chwilę kończy się nam umowa z Gazpromem. Prawdziwym sprawdzianem będzie to, jak ta inwestycja się zakończy. Nie chciałabym, aby do tego doszło, ale obawiam się, że Polska pójdzie na kolanach do Rosji, bo zabraknie nam gazu. O tym musimy dziś poważnie rozmawiać - wskazała.

- Zamiast cieszyć się, że Polska osiągnęła sukces, że potrafiliśmy, wspólnie z innymi państwami, sprzeciwić się temu, co Niemcy i Francja próbowały narzucić całej Unii Europejskiej, próbujecie to deprecjonować. Dopóki Rosja nie zaprzestanie agresywnych działań, nie ma mowy o wspólnych szczytach i przedkładaniu interesów gospodarczych ponad solidarność europejską - skonkludowała wiceminister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Anna Gembicka.

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej