Na Twitterze Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych, zamieścił serię wpisów, w których wskazuje, że "coraz więcej informacji świadczy o zaangażowaniu obywateli Rosji, w tym pochodzenia czeczeńskiego, w organizowany przez reżim Łukaszenki szlak migracyjny, służący destabilizacji UE i NATO".
Przywołał wywiad, w którym przywódca reżimu w Mińsku, Aleksandr Łukaszenka, "wprost dziękował ludziom z Rosji, w tym Czeczenom, za pomoc w organizowaniu szlaku migracyjnego".
"Dodał, że to właśnie Rosjanie i Czeczeni świadczyli usługi transportowe na rzecz operacji hybrydowej organizowanej przez Mińsk"
- stwierdził Żaryn. Nadmienił, że Łukaszenka określa Rosjan i Czeczenów mianem "przewodników".
"Od samego początku operacji hybrydowej przeciwko Polsce oczywiste było zaangażowanie Rosji w cały proceder. Łukaszenka nie byłby w stanie uruchomić tak dużej operacji o zasięgu międzynarodowym bez wsparcia i poparcia Putina"
- napisał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
Łukaszenka wprost dziękował ludziom z Rosji, w tym Czeczenom, za pomoc w organizowaniu szlaku migracyjnego. Wskazał, że Czeczeni byli „najbardziej zorganizowani”. 2/6
— Stanisław Żaryn (@StZaryn) January 17, 2022
Od samego początku operacji hybrydowej przeciwko Polsce oczywiste było zaangażowanie Rosji w cały proceder.
— Stanisław Żaryn (@StZaryn) January 17, 2022
Łukaszenka nie byłby w stanie uruchomić tak dużej operacji o zasięgu międzynarodowym bez wsparcia i poparcia Putina. 4/6
Włączenie się Rosjan i Czeczenów w szlak migracyjny oznacza silne polityczne zaangażowanie rosyjskie w całej sprawie. Czeczenia po wojnie, którą rozpętał Putin, znajduje się obecnie pod kontrolą Rosji, zaś krajem rządzą służby specjalne, tzw. Kadyrowcy. 6/6
— Stanisław Żaryn (@StZaryn) January 17, 2022
Manewry z Rosją
Tymczasem dzisiaj Aleksandr Łukaszenka zapowiedział na luty kolejne wspólne, białoruskie-rosyjskie manewry wojskowe. Przywódca reżimu mówił szefowi resortu obrony, Wiktarowi Chreninowi, by ten "ustalił dokładną datę i poinformował, żeby nas nie oskarżano ni stąd, ni zowąd o ściąganie wojsk, jakbyśmy się szykowali do wojny".
Jak dodał Łukaszenka, przeprowadzenie manewrów na zachodzie i południu Białorusi zostało zaplanowane w grudniu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
- To powinny być normalne manewry zgodnie z konkretnym scenariuszem w konfrontacji z siłami Zachodu (państwa bałtyckie i Polska) oraz południa (Ukraina)
- oznajmił Łukaszenka.
Portal Niechta stwierdził, że "dyktator kontynuuje podgrzewanie sytuacji w regionie".
Niezależny białoruski dziennikarz, Tadeusz Giczan, przywołał propagandowy przekaz, jaki kolportował dziś Łukaszenka.
Belarus announced joint drills with Russia to be held in February aimed against Polish, Lithuanian and Ukrainian military build-up. Lukashenko: "Ukraine keeps concentrating its radical nationalists from the National Guard next to our border. They are even worse than NATO troops". pic.twitter.com/ESGkccZnDh
— Tadeusz Giczan (@TadeuszGiczan) January 17, 2022
W listopadzie białoruskie i rosyjskie wojska powietrznodesantowe wzięły udział w manewrach, zorganizowanych w pobliżu granicy z Polską. Jak podało rosyjskie ministerstwo obrony, ich celem było sprawdzenie gotowości wojsk sojuszniczych w związku ze „wzrostem działań wojskowych w pobliżu białoruskiej granicy".
Natomiast we wrześniu odbyły się na terytorium Białorusi i Rosji manewry strategiczne Zapad-2021 z udziałem do 200 tys. żołnierzy oraz 80 samolotów i śmigłowców. Zaangażowanych w nie było 760 jednostek sprzętu, w tym 290 czołgów i 15 okrętów.