- Opozycja stawia zarzut. Mówi, że polskie służby nie powinny odstawiać ludzi, którzy nie chcą składać w Polsce wniosków o azyl, do linii granicy; powinny się nimi zaopiekować. Jak odniesie się pan do takiej argumentacji? - pytał red. Rachoń.
Suski przyznał, że „to pytanie do opozycji, w jaki sposób polski rząd miałby się zaopiekować osobami, które nie chcą w Polsce pozostać, które odmawiają przyjęcia tutaj pomocy”.
- Oni chcą do Niemiec. W takim wypadku możliwe są dwa scenariusze: wysłać ich na granice państwa, z którego do nas wtargnęły. To jest w zgodzie z prawem międzynarodowym; to też obowiązująca praktyka na całym świecie
- tłumaczył dalej.
Z drugiej strony - zaznaczył - gdyby Niemcy zadeklarowały, że te osoby przyjmą, wtedy można by było te osoby do Niemiec przetransportować.
- Niemcy nie chcą tych osób. Mówią, że trzeba trzymać kciuki za Polaków, by granica była szczelna
- dodał Suski.
- Nie ma zatem innego wyjścia, niż odesłanie tych osób do kraju, z którego wtargnęły na terytorium Rzeczpospolitej. Co można w takim wypadku zrobić? Nie ma innego wyjścia - podsumował.
Od wiosny na granicy Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską zanotowano gwałtowny wzrost liczby prób jej nielegalnego przekroczenia przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów. UE i państwa członkowskie uważają, że jest to efekt celowych działań Białorusi w odpowiedzi na sankcje. Mińsk odrzuca oskarżenia o wywołanie kryzysu migracyjnego.