Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Marek Suski: Niemcy trzymają kciuki za szczelność granicy polsko-białoruskiej

- Niemcy nie chcą tych osób. Mówią, że trzeba trzymać kciuki za Polaków, by granica była szczelna - mówił dziś w programie TVP Info "Jedziemy" poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski, pytany o sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Podkreślił, że polski rząd postępuje obecnie w zgodzie z prawem międzynarodowym.

Autor:

- Opozycja stawia zarzut. Mówi, że polskie służby nie powinny odstawiać ludzi, którzy nie chcą składać w Polsce wniosków o azyl, do linii granicy; powinny się nimi zaopiekować. Jak odniesie się pan do takiej argumentacji? - pytał red. Rachoń.

Suski przyznał, że „to pytanie do opozycji, w jaki sposób polski rząd miałby się zaopiekować osobami, które nie chcą w Polsce pozostać, które odmawiają przyjęcia tutaj pomocy”.

- Oni chcą do Niemiec. W takim wypadku możliwe są dwa scenariusze: wysłać ich na granice państwa, z którego do nas wtargnęły. To jest w zgodzie z prawem międzynarodowym; to też obowiązująca praktyka na całym świecie

- tłumaczył dalej.

Z drugiej strony - zaznaczył - gdyby Niemcy zadeklarowały, że te osoby przyjmą, wtedy można by było te osoby do Niemiec przetransportować.

- Niemcy nie chcą tych osób. Mówią, że trzeba trzymać kciuki za Polaków, by granica była szczelna

- dodał Suski.

- Nie ma zatem innego wyjścia, niż odesłanie tych osób do kraju, z którego wtargnęły na terytorium Rzeczpospolitej. Co można w takim wypadku zrobić? Nie ma innego wyjścia - podsumował.

Od wiosny na granicy Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską zanotowano gwałtowny wzrost liczby prób jej nielegalnego przekroczenia przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów. UE i państwa członkowskie uważają, że jest to efekt celowych działań Białorusi w odpowiedzi na sankcje. Mińsk odrzuca oskarżenia o wywołanie kryzysu migracyjnego.

 

 

Autor:

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej