W Bogatyni, jeszcze przed wystąpieniem prezesa PiS, spotykamy ministra Jana Dziedziczaka, pełnomocnika rządu ds. Polonii i Polaków za granicą.
Wysiada z rządowej limuzyny w nietypowym stroju – szczególnie w oczy rzuca się t-shirt. Na nim widnieje głośny plakat „Achtung Russia!” autorstwa Wojciecha Korkucia.
Na sugestię, że zapewne nie ma przypadku w nietypowym ubiorze i wszczętej obecnie wojny domowej w Rosji, przytakuje:
„bezpieczeństwo jest dla nas szczególnie ważne. Nasz rząd zareagował właściwie, jeśli chodzi o zagrożenie rosyjskie. Jeszcze przed wojną przygotowywaliśmy się do zapewnienia bezpieczeństwa Polakom”.
Przypomina, że rządzący zwiększyli wydatki na obronność, powstała też ustawa o obronie ojczyzny, za którą odpowiadał wicepremier Jarosław Kaczyński. - Udało się zastopować atak hybrydowy, przeprowadzony przez Łukaszenkę. Bezpieczeństwo to temat życia i śmierci dla Polaków - mówi dalej.
- Bronimy naszej suwerenności. Demokratycznie wybrane władze mają mandat do organizowania życia w Polsce. Stąd stajemy w obronie bardzo ważnego regionu Polski. Stajemy w obronie zabezpieczenia niemal 10 proc. zapotrzebowania energetycznego – słyszymy.
Minister Dziedziczak pozuje w koszulce „Achtung Russia!” na tle atakowanego kompleksu energetycznego – kopalni i elektrowni w Turowie.