Do jednego z napadów doszło przy ulicy Przy Agorze na warszawskich Bielanach.
- Pokrzywdzony powiedział funkcjonariuszom, że w momencie, kiedy wypłacał pieniądze z bankomatu, podeszli do niego nieznani mężczyźni. Jeden z nich krzyknął "dawaj kasę", a następnie zaczęli szarpać go za ręce i grozić nożem. Pokrzywdzonemu udało się uciec do pobliskiego sklepu
- przekazała asp. Kamila Szulc.
Kryminalni natychmiast rozpoczęli poszukiwania napastników. Kilka ulic dalej zatrzymali podejrzanych mężczyzn, od których była wyczuwalna woń alkoholu.
- Jeden z nich miał schowany w kurtce nóż kuchenny. Drugi z zatrzymanych zaproponował mundurowym 50 złotych, w zamian za odstąpienie od czynności służbowych
- poinformowała asp. Kamila Szulc.
Obaj napastnicy trafili do policyjnych cel. Badanie alkomatem wykazało u nich po 2 promile alkoholu w organizmie. Ponadto śledczy ustalili, że jednego dnia 22-latkowie w podobny sposób zaatakowali jeszcze dwie osoby i zażądali wydania gotówki. Ofiarom napadów udało się uciec.
- Mężczyźni niepowodzenie postanowili "odreagować" niszcząc zaparkowane auto, w którym połamali lusterko oraz porysowali karoserię, powodując straty w wysokości 3 tys. złotych
- podała asp. Kamila Szulc.
Obaj zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty za dwa usiłowania rozbojów z użyciem niebezpiecznego narzędzia, zniszczenie mienia oraz przekupstwo. Mężczyźni trafili na trzy miesiące do aresztu. Jednemu z nich grozi kara od 3 do 12 lat więzienia, a drugiemu w warunkach recydywy nawet do lat 18.