Dziś w Brukseli odbyło się nadzwyczajne posiedzenie ministrów odpowiedzialnych za kwestie energetyki w swoich rządach. Głównym punktem rozmów jest przedstawiony przez KE we wtorek projekt regulacji wprowadzającej pułap cenowy gazu przy określonych transakcjach. Limit proponowany przez Komisję dotyczyłby instrumentów pochodnych giełdy TTF z miesięcznym wyprzedzeniem i zostałby ustanowiony na poziomie 275 euro za MWh.
Anna Moskwa, reprezentująca Polskę na szczycie, wskazała, że konkluzją dzisiejszego spotkania jest zwołanie nowego, dodatkowego posiedzenia 13 grudnia.
- Dzisiejszym planem Komisji Europejskiej było przyjęcie dokumentu o solidarności gazowej, wspólnej platformy zakupowej na gaz i przyjęcie dokumentu, który mówi o ułatwieniu inwestycji w OZE. TO był plan KE na dzisiaj. O cenach maksymalnych na gaz odbyła się już piąta dyskusja - relacjonowała minister klimatu i środowiska.
Jej zdaniem, porządek Rady Europejskiej wyznaczyły państwa, a grupą dominującą była ta tworzona przez Polskę, Grecję, Włochy, Belgię i kilka innych państw towarzyszących.
- Większość była zdania, że te dokumenty [przedstawione przez KE] są ważne, ale nie po to się dziś spotkaliśmy, a po to, by dyskutować o maksymalnych cenach gazu. To, co dostaliśmy, nie było punktem wyjścia w dyskusji. To nie jest to, czego rynek, odbiorcy i Europa oczekuje. Uznaliśmy to za rodzaj żartu, który ma nas nakłonić do prawdziwej pracy. Siły państw europejskich nie dało się nie słyszeć. Nie chcieliśmy przyjmować tych dwóch dokumentów, dopiero w grudniu, gdy zakończymy dyskusję o maksymalnej cenie gazu i zostaną przyjęte mechanizmy, dopiero wtedy będziemy głosować w pakiecie nad dwoma dokumentami przedstawionymi dzisiaj przez KE
- zapowiedziała Anna Moskwa.
Szefowa resortu klimatu i środowiska nie ma wątpliwości, że "to Niemcy blokują wprowadzenie efektywnej ceny maksymalnej gazu", a dołącza do nich Holandia oraz Dania.
- Nie mają jednak większości, nawet gdyby doszło do głosowania, to pozostałe państwa mają większość. Będziemy to w stanie, niezależnie od tego, co się wydarzy, przegłosować. Dziś wszyscy deklarowali, że do 13 grudnia wszyscy będą konstruktywnie pracować nad tym dokumentem - dodała.