- Nie zredukowaliśmy liczebności wojsk w Polsce o 4000 żołnierzy. Opóźniliśmy rozmieszczenie wojsk, które miały trafić do Polski. To nie redukcja, to po prostu standardowe opóźnienie rotacji, które czasami zdarza się w takich sytuacjach - powiedział Vance podczas briefingu w Białym Domu, pytany o to, dlaczego USA „nagradzają Władimira Putina i karzą najlepszego sojusznika USA”.
- Oto fundamentalny problem: Polska jest w stanie obronić się przy dużym wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych. Nie mówimy o wycofaniu wszystkich amerykańskich wojsk z Europy, mówimy o przesunięciu części zasobów w sposób, który maksymalizuje bezpieczeństwo Ameryki. Nie sądzę, żeby to było złe dla Europy. To zachęca Europę do wzięcia większej odpowiedzialności. Stany Zjednoczone nie mogą być żandarmem świata - dodał wiceprezydent.
Vance powiedział, że ostateczna decyzja na temat tego, gdzie zostaną skierowane wojska, nie została podjęta.
Reporter: The Pentagon halted 4,000 troops to Poland. Why are you rewarding Putin and punishing your best ally in Europe?
— Acyn (@Acyn) May 19, 2026
Vance: There's been no president who's done more to ensure that Ukraine survived the invasion of Russia than Trump. Poland is capable of defending itself.… pic.twitter.com/kcj4AdY4bu
We wtorek po południu na antenie Radia Zet o sprawę obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce był pytany rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. - Prezydent Karol Nawrocki (...) uzyskał zapewnienie jeszcze we wrześniu, podczas pierwszej wizyty w Stanach Zjednoczonych o tym, że ta obecność żołnierzy amerykańskich się nie zmieni - powiedział Leśkiewicz.
Podkreślił, że doniesienia dotyczące zmniejszenia liczebności amerykańskich żołnierzy są na razie „w sferze niedomówień, domysłów medialnych”; zaznaczył również, że rozmowy trwają. - Także te rozmowy prowadzą przedstawiciele kancelarii prezydenta, przede wszystkim rząd - widzimy aktywność pana ministra Kosiniaka-Kamysza, który ze swoim odpowiednikiem (...) rozmawiał. Zatem wszystko odbywa się zgodnie z regułami dyplomacji, w interesie Rzeczpospolitej, i tak to od samego początku powinno wyglądać - ocenił Leśkiewicz.
Rzecznik prezydenta zadeklarował, że „w sprawach bezpieczeństwa na pewno rząd może liczyć na wsparcie pana prezydenta”.
Głos w sprawie zabrał też wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, tuż po rozmowie telefonicznej z sekretarzem wojny Petem Hegsethem. Szef Pentagonu potwierdził, że żołnierze amerykańscy zostaną w Polsce, że dojdzie do przegrupowania sił w Europie, ale nie będzie to dotyczyło Polski.
Zakończyłem rozmowę z @PeteHegseth. Sekretarz Wojny USA potwierdził, że nie zmienia się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę i bezpieczeństwo Polski.
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) May 19, 2026
Nasze relacje wojskowe są silne i zostały dziś jednoznacznie potwierdzone. Wielokrotnie w trakcie rozmowy usłyszałem, że… pic.twitter.com/E3JANc1SfV