Wpis niemieckiego dyplomaty pojawił się jako odpowiedź na słowa byłej premier Beaty Szydło. Zwróciła ona uwagę że Francja i Niemcy stoją na skraju bankructwa.
"Od lat życie na kredyt i »hulaj dusza, piekła nie ma«. A teraz planują, żeby pozostałe kraje zrzuciły się na ich długi. Plan budżetowy Unii imponujący, ale znaczna część pieniędzy ma trafić na ratowanie gospodarek Niemiec i Francji, na płacenie za ich błędy. A my wszyscy mamy się na to zrzucić. Szef Rady Europejskiej Costa wręcz zmusza kraje UE do zatwierdzenia nowych podatków. To droga do katastrofy"
- napisała obecna europoseł.
Na te słowa zareagował Miguel Berger. W swoim wpisie zwrócił uwagę na to, że sytuacja finansowa Niemiec jest stabilna.
Jak dotąd nasza ocena ratingowa stoi u wszystkich dużych agencji na najwyższym poziomie potrójnego AAA
- napisał dyplomata.
W odpowiedzi padły wielokrotnie żądania wojennych reparacji dla Polski.
@Amb_Berger Panie ambasadorze skoro Niemcy tak wysoko stoją w ratingach i ewidentnie nie są na skraju bankructwa, to proszę szybko przekazać do Berlina, że Polacy niecierpliwie czekają na reparacje i odszkodowania za niemieckie zbrodnie na narodzie polskim podczas II Wojny Światowej!
— A.Grzegorz Burzyński (@agburz) October 28, 2026
@Amb_Berger No to czekamy na Reparacje za zamordowanie 6 milionów obywateli polskich i zniszczenie kraju. My Polacy nie zapomnimy tych krzywd do dzisiaj nie rozliczonych. Nie jesteście jeszcze moralnym krajem, skoro ubikacje odpowiedzialności za zbrodnie. https://t.co/JyVxQN5rtd
— Przemysław Tulwin🇵🇱 (@TulWinPrzem) October 28, 2026
@Amb_Berger Skoro jest tak świetnie to może w końcu zapłacicie reparacje za zniszczenie 65% infrastruktury i wymordowanie 6 mln Polaków? Zapłaciliście Namibii, to i Polsce należą się odszkodowania. W końcu jesteście mocarstwem moralnym 😂😂😂
— Son Of Man (@SDacy3) October 28, 2026
"Kiedy Niemcy zapłacą za ludobójstwo i zniszczenie Polski? Unikanie zapłaty reparacji powojennych bezpośrednio wpłynęło na wzrost PKB Niemiec. Każda lista płac w Niemczech ma na sobie polską krew"
- czytamy w kolejnych wpisach.
Inny internauta dodał: "Panie Ambasadorze, ocena AAA nie jest lekarstwem na strukturalne problemy gospodarcze Niemiec. A skoro mówimy o standardach, to może standardy dyplomatyczne również zasługują na odrobinę uwagi? Sarkastyczne uwagi poprzedzone wyłączonymi odpowiedziami to dość osobliwy sposób prowadzenia dyplomacji publicznej".