Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Adam Borowski ma iść do więzienia. "Prokurator chciał zawieszenia, sąd był nieugięty"

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli zdecydował o tym, że Adam Borowski, legendy opozycji w PRL, szefa warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej", trafi do więzienia na pół roku za swoją wypowiedź na temat Romana Giertycha.

Sprawa, w której oskarżycielem prywatnym jest mec. Roman Giertych, trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy - Śródmieścia II Wydział Karny. Poseł KO, urażony słowami sprzed ponad roku, wkroczył na drogę karną. Borowskiemu zarzucał czyn z art. 212 §2 kodeksu karnego. Domagał się też zapłaty 200 tysięcy złotych.
W prywatnym akcie oskarżenia chodziło o konkretny cytat. Słowa te - dotyczące afery Polnord - padły podczas programu Telewizji Republika.

Szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej" i legendarny działacz opozycji antykomunistycznej Adam Borowski został skazany na pół roku bezwzględnego więzienia za krytykę Romana Giertycha. Borowski jest po udarze, choruje na nowotwór.

Dzisiaj sędzia Katarzyna Bień w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli zdecydowała, że Adam Borowski może odbywać karę więzienia. 

- Sąd stwierdził, że miałem okazję przeprosić, nie skorzystałem z tego - powiedział po wyjściu z sali Borowski. Prokurator w tej sprawie wnioskował o zawieszenie kary. - Sąd pozostał nieugięty - stwierdził Borowski.

Sąd nie uwzględnił wniosków obrony. 

Adam Borowski przyznał, że "mamy jeszcze tydzień". Obecne na miejscu Kluby "Gazety Polskiej" obawia się, że do osadzenia Borowskiego dojdzie w okresie wielkanocnym.

Wcześniej, podczas wysłuchania Adama Borowskiego, szef Klubu "GP" podkreślił, że nie przeprosi Romana Giertycha za wypowiedziane słowa.

Obrońca Adama Borowskiego, mec. Krzysztof Wąsowski, wskazywał wcześniej, że od decyzji sądu będą składać zażalenie do Sądu Okręgowego w Warszawie.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej