W połowie września przed Trybunałem Konstytucyjnym stanęło miasteczko namiotowe, będące odpowiedzią na sugestie siłowego przejęcia organu konstytucyjnego przez rząd koalicji 13 grudnia.
Bronimy Trybunału Konstytucyjnego zagrożonego zajęciem przez reżim Donalda Tuska. (…) Będziemy trwać i bronić organu konstytucyjnego, a ja będę do tej obrony wzywał społeczeństwo - mówił wówczas jeden z inicjatorów miasteczka, szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej", Adam Borowski.
Manifestacja stała się solą w oku władzy, która postanowiła zlikwidować miasteczko i w ubiegłą środę doszło tam do siłowej konfrontacji z policją. Pretekstem było pseudoślubowanie Macieja Berka i jego wejście do siedziby TK.
Ostatecznie, miasteczko udało się utrzymać, jednak kilku jego uczestników zostało zatrzymanych i przedstawione zostały im zarzuty.
Adam Borowski dzisiaj apeluje o wsparcie manifestacji przed siedzibą TK.
- Drodzy patrioci, drodzy klubowicze Klubów "Gazety Polskiej", wolni Polacy - przyjeżdżajcie do miasteczka obrony Trybunału Konstytucyjnego. Jesteście Polsce potrzebni. Przyjedziecie, to od burmistrza tego miasteczka, dostaniecie specjalny prezent
- zapowiedział Borowski.
Kluby "GP" wskazują, że pomoc potrzebna jest przede wszystkim w trakcie nocnych dyżurów w miasteczku.
🇵🇱 @BorowskiAdam14 zaprasza do miasteczka przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie! 💪 Szczególnie potrzebna jest pomoc podczas nocnych dyżurów. Kluby „Gazety Polskiej” trwają na posterunku, a każda dodatkowa para rąk jest ważna! 🤝 Wesprzyj #KlubyGP 👉 https://t.co/S3iEZXqg7Z ✉️ Dołącz do nas: [email protected]
— Kluby "Gazety Polskiej" (@KlubyGP) October 24, 2026