Petru, który był gościem portalu Onet.pl odnosił się do wtorkowej deklaracji szefa PO Grzegorza Schetyny. Lider PO oświadczył, że Platforma nie jest za przyjmowaniem uchodźców do Polski.
Według Petru, rządy innych państw nie zdołały zapanować nad skalą imigrantów przyjętych do Europy. "Tak samo w Polsce - nie można robić rzeczy, które są niekontrolowalne" - podkreślił. Według lidera Nowoczesnej uchodźcy powinni być przyjmowani przez tych, którzy "są w stanie ich przyjąć, mają pomysł, jak to zrobić w sposób bezpieczny, asymilacyjny, taki, żeby te osoby nie tworzyły gett".
Szef Nowoczesnej uważa, że przyjmowanie uchodźców powinno być dobrowolne. "Jestem przeciwny temu, żeby były automatyczne kwoty, bo automatyczne kwoty oznaczają, że jakby są narzucane"- mówił lider Nowoczesnej, dodając, że jest zwolennikiem kwot dobrowolnych. "Powinniśmy być otwarci, ale nie możemy sobie dać narzucić i trzeba mieć na to pomysł, jak robić to w sposób rozsądny"- argumentował.
Tymczasem we wrześniu 2015 r. - gdy na Polskę był największy nacisk UE ws. uchodźców - Petru mówił zupełnie co innego. Twierdził, że polski rząd powinien zgodzić się na przyjęcie uchodźców, ponieważ... Polacy wcześniej także korzystali z gościnności innych krajów. Naciskał też, by Polska w Brukseli negocjowała pieniądze na przyjęcie uchodźców, a nie kwoty.
- pisał Petru na swoim blogu.Naszym obowiązkiem jest przyjmowanie uchodźców. To nie tylko kwestia tego, że wielokrotnie byliśmy w podobnej sytuacji ale także wartości, które wyznajemy. Nie możemy pozostawić samym sobie ludzi, którzy przez wojnę i prześladowania muszą uciekać z domów