- To pasażerowie odpowiadają za tłok w pociągach. To oni podejmują decyzję o tym, jaki środek transportu wybrać i kiedy rozpocząć podróż. Muszą liczyć się z tym, że podejmując te decyzję w ostatniej chwili może się okazać, że w składach może brakować miejsc, które objęte są rezerwacją. A w składach w których nie ma tej rezerwacji może też miejsc brakować – tłumaczył Cezary Grabarczyk w rozmowie z reporterem RMF FM.
Co prawda przed Wielkanocą na torach pojawiło się o 120 wagonów więcej, jednak pasażerowie skarżą się na duży tłok i trudności z kupnem biletów. Minister infrastruktury pozostaje jednak niewzruszony.