Wszystko zaczęło się od wpisu dziennikarza Konrada Piaseckiego, który zasugerował, że jednoczesne opublikowanie informacji o Kijowskim przez Onet.pl i "Rzeczpospolitą" to nie przypadek.
Na słowa te zareagował Bartosz Węglarczyk z Onetu, pisząc
Faktury wystawione przez p. Kijowskiego KOD-owi trafiły w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin do co najmniej trzech redakcji w Warszawie. Nie było wśród nich Onetu. Dwie z nich nie podjęły się pracy w tej sprawie - dlaczego, to nie moja sprawa.
Andrzej Gajcy, współautor artykułu w Onecie, dodał:
Marcin Dobski, autor tekstu w "Rzeczpospolitej", wprost wymienił TVN i Agorę, wydawcę "Gazety Wyborczej".
Ale bloger @antyleft napisał:
Tak czy inaczej wczoraj w nocy główna strona internetowego wydania "Faktu" wyglądała tak:

A dziś rano następująco: