Część opozycji próbująca obalić rząd przez rozruchy uliczne ma coraz dziwaczniejsze i makabryczne pomysły. Ostatniej nocy przed Sejmem powstał... cmentarz.
Styropianowe płyty nagrobne mają napisy, m.in. "RIP telefoniczne karty prepaid", "RIP tańsze towary i usługi", "RIP demokratyczne standardy", "RIP konopie w medycynie" (jak gdyby za poprzednich rządów były one dozwolone...), "RIP antykoncepcja awaryjna". Wreszcie "RIP prywatność", "RIP Prawo" i "RIP Sprawiedliwość".
Niestety - na cmentarzu brakuje realnej lub styropianowej postaci byłego posła PO Zbigniewa Chlebowskiego. Jak wiadomo - korzystając on z prywatności, wolności i sprawiedliwości za światłych rządów Platformy Obywatelskiej umawiał się on na cmentarzu z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem. Panowie omawiali tam interesy, które potem stały się przedmiotem zainteresowania osób badających aferę hazardową. Niestety dla Chlebowskiego spotkanie zaobserwowało CBA, gdyż poseł PO nie skorzystał wcześniej z telefonicznych kart prepaid (choć - jak wiemy - za PO były one jeszcze dozwolone).
Co nowego powstanie jeszcze przed Sejmem? Tego nie wiadomo. W każdym razie część protestujących przed parlamentem twierdzi, że pozostanie tam dopóki, dopóty posłowie PO i Nowoczesnej będą okupować salę plenarną.