Witold Waszczykowski, szef MSZ w programie „Horyzont” w TVN24, był pytany o to, jaką decyzję podejmie rząd w sprawie poparcia dla ewentualnej, drugiej kadencji Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej.
- powiedział, krytykując Tuska za postawę, jaką prezentuje jego zdaniem w Brukseli.Problem polega na tym, że przez dwa lata - ciesząc się oczywiście z faktu, że Polak zajmuje istotne stanowisko stanowisko - nie otrzymaliśmy żadnej rekompensaty jako Polska
Witold Waszczykowski, mówił że „nie jest prawdą, iż urzędnik, który przejmuje wysokie stanowisko w instytucjach międzynarodowych staje się całkowicie neutralny, kosmopolityczny”, a politycy niemieccy czy francuscy na takich posadach również interesują się bezpieczeństwem własnego kraju.
Szef MSZ odniósł się także do odwołania Roberta Greya z funkcji wiceministra spraw zagranicznych. Wyborcza.pl, która pierwsza poinformowała o dymisji podała, że Grey został odwołany pilnie, gdyż zataił fakt współpracy ze służbami USA, mimo że był o to pytany. On sam napisał zaś w oświadczeniu, że nigdy nie był współpracownikiem służb specjalnych. MSZ podało, że „odwołanie wiceministra Roberta Greya wynika ze zmiany koncepcji kierownictwa resortu”.
Waszczykowski powiedział, że Grey został przed nominacją na stanowisko pozytywnie zweryfikowany.
- dodał minister.Sprawa jest czysto kadrowa. Mamy inne plany w stosunku do tego stanowiska i tego kolegi
Waszczykowski zabrał też głos w sprawie administracji prezydenta elekta USA Donalda Trumpa, który potwierdził m.in. wybór emerytowanego generała Jamesa Mattisa na stanowisko ministra obrony.
Czytaj też: Nowy szef Pentagonu to postrach Kremla. Kim jest generał James „Wściekły Pies” Mattis?
- powiedział szef polskiej dyplomacji.W tej koncepcji bezpieczeństwa, którą proponowali przez cały czas Republikanie, my się mieścimy. Jest podobna do polskiego myślenia o rywalizacji geopolitycznej, jaka toczy się w tej chwili na świecie. Jesteśmy dobrej myśli. (...) Mam więcej nadziei niż obaw, jeśli chodzi o nową administrację USA
Szef MSZ zapytany o relacje polsko-francuskie po zakończonych negocjacjach dotyczących caracali powiedział, że współpraca jest rozległa i „jeden kontrakt o garść helikopterów nie może tego zepsuć”.