„Gazeta Wyborcza” 18 czerwca napisała pełen insynuacji tekst atakujący szefa MON. Podano, że minister ma zasiadać w radzie fundacji Głos, której prezesem zarządu jest Robert Luśnia, agent SB.
- napisał w oświadczeniu rzecznik MON.Minister Macierewicz NIE utrzymuje żadnych kontaktów z Robertem Luśnią. Natychmiast po uzyskaniu wiedzy o współpracy pana Luśni został on wydalony z RKN, było to kilkanaście lat temu. Od tamtego czasu minister Macierewicz nie widział się i nie rozmawiał z Robertem Luśnią
Dziś kolejny odcinek serialu. "Wyborcza" jako dowód na swoje tezy przedstawia pewną sytuację. Do gazety zgłosił się świadek, który w 2014 roku widział rzekome spotkanie Macierewicza i Luśni...
– opowiada rozmówca „GW”.Poszedłem wtedy na mszę żałobną na Mokotowie, do kościoła zaraz przy Spartańskiej, gdzie nieboszczka mieszkała. Tam zobaczyłem Luśnię w towarzystwie Antka Macierewicza oraz innych ludzi, których znałem z czasów, gdy wydawali oni w latach 80. magazyn podziemny "Wiadomości"
Dodał, że przywitali się i podali sobie rękę. I to "Gazecie Wyborczej" wystarczyło.
Internauci zareagowali.