Jak dowiedział się portal tvp.info, policjanci zajmujący się sprawą próby spalenia radiowozów przy komisariacie na warszawskich Włochach biorą pod uwagę, że trzej zatrzymani anarchiści mogli już dokonywać podobnych ataków.
Śledczy sprawdzają m.in. sprawy spalenia radiowozów straży miejskiej w 2014 i 2015 roku.
Stołeczni policjanci udaremnili zamach na komisariat Warszawa-Włochy przed kilkoma dniami. W ich ręce trafiło trzech mężczyzn w wieku 17, 31 i 35 lat. Funkcjonariusze zatrzymali ich chwilę po tym, jak podłożyli ładunki zapalające pod radiowozy. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora okręgowego i aresztował ich na okres trzech miesięcy.
Tadeusz K., Oskar K. oraz Michał D. są powiązani z anarchistyczną komuną z Mokotowa, która działa na terenie ogródków działkowych. Policja przeszukała już to miejsce, jednak nic nie znaleziono.
Portal Niezalezna.pl ustalił – informowaliśmy o tym w niedzielę – że niektórzy z zatrzymanych w Warszawie niedoszłych zamachowców, mieli powiązania z lewackimi bojówkarzami z Niemiec. Tymi samymi, którzy w 2011 roku zaatakowali Marsz Niepodległości.