Mężczyzna przyjechał do hurtowni, a kiedy po chwili z niej wyszedł, zorientował się, że jego auro zniknęło. Dyżurny policji przekazał wszystkim patrolom dane pojazdu, a mundurowi zabezpieczyli wszystkie drogi wyjazdowe z Zawoi. Równocześnie sprawdzali zapis z monitoringu przy sklepie. Z nagrania też policjanci dowiedzieli się kto i w jaki sposób „ukradł” samochód.
Zgłaszający kradzież przyjechał do składu budowlanego samochodem marki Renault Laguna koloru czarnego i pozostawił go z kluczykami w środku, po czym udał się do sklepu. W tym samym czasie na ten sam parking przyjechał mieszkaniec Zawoi samochodem swojego kolegi, także laguną, ale koloru ciemnogranatowego. Podobnie jak poprzednik pozostawił kluczyki w pojeździe i udał się do hurtowni. Zawojanin szybciej zrobił zakupy, a po wyjściu ze sklepu wsiadł do laguny i odjechał, nie zauważając, że znajduje się w cudzym aucie.
Właściciel hurtowni skontaktował się z mężczyzną i zwrócił uwagę, że odjechał nie swoim samochodem. Zawojanin, który pomylił pojazdy, poprosił kolegę, żeby ten jako kierowca pojechał z nim pod skład budowlany, by oddać pojazd. Kiedy panowie przyjechali na miejsce, policjanci wyczuli od obu mężczyzn zapach alkoholu i przeprowadzili badanie trzeźwości.
Zamiast sprawy o kradzież samochodu, zawojanin, który miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu, odpowie za kierowanie obydwoma samochodami w stanie nietrzeźwości. Grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 oraz zatrzymanie prawa jazdy na okres minimum 3 lat. Uczynny kolega, który „wydmuchał” 0,25 mg/l alkoholu będzie odpowiadał za wykroczenie.